Strona numer 53
Ona jest w domu, pomyślał Dan. Jeśli ciało człowieka to jego dom, tam właśnie jest.
Z góry dobiegało niecierpliwe dudnienie młotka; to Jack Torrance szukał swojego syna.
- Idź do diabła, kochany.
- Raczej wrócę [...] i pomogę składać krzesła.