Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Joyland

Inne książki Stephena Kinga:
11.22.63 4 po północy Amerykański wampir Ballada o celnym strzale Bastion Baśniowa opowieść Bazar złych snów Bezsenność Billy Summers Blaze Buick 8 Carrie Christine Chudszy Ciało Cmętarz zwieżąt Colorado Kid Cookie Jar Cujo
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Miałem samochód, ale wtedy, jesienią 1973 roku, przeważnie chodziłem do Joyland piechotą z Plażowego Pensjonatu pani Shoplaw w miasteczku Heaven's Bay.

- Pada na ciebie cień, młody człowieku - oznajmiła.
Spojrzałem w dół i zobaczyłem, że miała całkowitą rację. Stałem w cieniu Carolina Spin. Ona zresztą też.
- Nie tu, głupku. Na twoją przyszłość. Poczujesz głód.
Już czułem głód, i to silny, ale kanapka z baru Łapy Lizać miała go wkrótce zaspokoić.

Wiek to tylko liczba.

Wiosną górę pokrywała nieokiełznana zieleń, wzbierająca aż pod niebo. Zawsze stawało się to nagle. Któregoś ranka po prostu była już wiosna.

O Jezu, wysapał.
Panie Jezu, tylko mnie puść.
Slyder pochylił się i z twarzą przy jego twarzy powiedział półgłosem: Lepiej poproś kogoś, do kogo masz bliżej.

Raz po południu złowił okonia pod wierzbami, tam gdzie woda miała niecałe trzydzieści centymetrów głębokości, wypatroszył go i wziął do ręki maleńkie, jeszcze bijące serduszko.

Po prostu lubimy sobie wyobrażać, że szaleństwo i rozsądek to przeciwne brzegi oceanu, a tak naprawdę to sąsiednie wyspy.

To był rok, w którym zżyłem się z samotnością.

Erin Cook patrzyła na niego jak urzeczona. Podobnie jak większość nowych pracowników sezonowych. Tak uczniowie patrzą na nauczyciela, który otwiera im oczy na nowy i potencjalnie wspaniały sposób postrzegania rzeczywistości.

Dobre dziecko zasługuje na dobrego psa.

To dwie najważniejsze zasady show-biznesu, chłopcze: zawsze wiedz, gdzie masz portfel...i stawiaj się tam, gdzie cię oczekują.

Widzieliśmy inne ogniska- jedne wielkie, z płomieniami strzelającymi w niebo, inne mniejsze, w sam raz do pieczenia kiełbasek- wzdłuż całej plaży aż do rozmigotanej metropolii Joylandu. Tworzyły piękny sznur płonącej biżuterii. W dwudziestym pierwszym wieku takie ogniska pewnie są zabronione; miłościwie nami rządzący maja skłonność do zakazywania wielu pięknych rzeczy, które robią zwykli ludzie. Nie wiem, dlaczego tak jest; wiem, że tak jest, i tyle.

To ćwoki. Niczego nie widzą. Zupełnie jakby mieli oczy połączone z dupami zamiast mózgów. Wszystko wlatuje z jednej strony, wylatuje z drugiej.

Podniosłem latawiec nad głowę, ale skierowałem go w stronę Heaven's Bay. Od razu poczułem, że wiatr wyrywa mi go z rąk. Plastik zafalował.
- Teraz go puszczę, Mike. Kiedy to zrobię, znów zacznij zwijać sznurek.
- Przecież wtedy...
- Żadne przecież. Musisz być czujny i szybki. - Tak naprawdę nie było w tym nic szczególnie trudnego, ale chciałem, żeby chłopak poczuł się z siebie dumny, kiedy latawiec wzbije się powietrze.

(...) skoro jest na tyle dorosły, że może legalnie kupować alkohol, to może też zacząć samodzielnie decydować o swoim życiu.

Nic tak nie szkodzi pamięci jak powtórzenia.

- Są tam jakieś duchy? - spytałem.
- Setki i oby ci w dupę wleciały.

...męski wieczór ma swoje zalety, na przykład można bez ceregieli bekać i pierdzieć.

Panie i Panowie, witamy, na karuzelę zapraszamy, szybko, raz-dwa, spieszcie się, bo lato nie trwa wiecznie, ruszajcie w przestworza, gdzie ptaki szybują, a widoki czarują, tu zabawa się zaczyna, chodźcie, wsiadajcie na Spina.

Myślę, że jest tylko ciemność. Bez myśli, bez pamięci, bez miłości. Tylko ciemność. Nicość.