(...) Dom to takie miejsce, które gdy tam przyjedziesz, zawsze cię przyjmie.
Czasami różne wydarzenia przypominają kostki domina. Pierwsza przewraca drugą, druga pierwszą itd.
- Bip-bip, Mikey! - krzyczy To (...) - Bip, bip. Bip-bip. Bip-kurwa-bip!
Znajdował się na parkiecie wieczności, a wieczność była CZERNIĄ.