Samochód był jego niewolnikiem i jego bogiem. Obdarzał życiem i mógł je odebrać.
Prowokować można tylko do pewnego momentu, później ten ktoś pęka.
Czas mijał. To nie miało znaczenia. Makbet zamordował sen, a Carrie zamordowała czas.
Przypominało to zamiatanie podłogi. Podnieść dywan podświadomości i wmieść pod spód wszystkie brudy.
Mamo, przyszłam, żeby cię zabić. A ty tu czekałaś, żeby zabić mnie.
Zrobiła trudną, niebezpieczną rzecz: zerwała maskę i pokazała światu swoją prawdziwą twarz.