Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Stephen King

Stephen King cytaty

Stephen King (ur. niedziela, 21 września 1947) żyje już od 78 lat, 11 miesięcy i 21 dni

Stephen Edwin King urodzony w roku to amerykański pisarz, jeden z najpopularniejszych i najbardziej wpływowych autorów literatury współczesnej. Zasłynął przede wszystkim jako mistrz horroru, choć jego twórczość obejmuje także thrillery, fantastykę oraz powieści obyczajowe.

King jest autorem takich bestsellerów jak „Carrie”, „Lśnienie”, „To” czy „Misery”, które zdobyły ogromną popularność na całym świecie i doczekały się licznych ekranizacji. Jego książki sprzedały się w setkach milionów egzemplarzy, a wiele z nich na stałe weszło do kanonu literatury popularnej.

Jego styl wyróżnia się umiejętnością budowania napięcia, realistycznym przedstawieniem postaci oraz osadzaniem niezwykłych wydarzeń w codziennej rzeczywistości. King często eksploruje ludzkie lęki, psychikę oraz granice między normalnością a szaleństwem.

Poza powieściami tworzy również opowiadania, eseje oraz poradniki dla pisarzy, dzieląc się swoim doświadczeniem i podejściem do pracy twórczej. Jego wpływ na kulturę popularną i gatunek horroru jest trudny do przecenienia.

Na tej stronie znajdziesz najważniejsze cytaty Stephena Kinga - wypowiedzi i refleksje, które pokazują jego spojrzenie na strach, pisanie, wyobraźnię oraz naturę człowieka.

Książki Stephena Kinga:

11.22.63 4 po północy Amerykański wampir Ballada o celnym strzale Bastion Baśniowa opowieść Bazar złych snów Bezsenność Billy Summers Blaze Buick 8 Carrie Christine Chudszy Ciało Cmętarz zwieżąt Colorado Kid Cookie Jar Cujo Czarna bezgwiezdna noc
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 74

(...) większość dzieci ma miejsce, w którym zaszywają się, kiedy się boją, są samotne albo po prostu się nudzą. Nazywają je Księżycem Boo'ya, jeśli mają bogatą wyobraźnię.

We śnie śmiała się i chwytała go za tę część ciała, za którą najłatwiej złapać. Chciał się zgłębić w tym śnie, ale jakaś ręka zaczęła go szarpać za ramię i sen prysł jak bańka mydlana.

Wbrew teoriom Einsteina czas nie jest rzeką, tylko wielkim pieprzonym bawołem, który powala nas na ziemię i w końcu rozgniata na miazgę, krwawą i nieruchomą, z aparatem słuchowym wsuniętym w jedno ucho i woreczkiem po kolostomii przypiętym do uda w miejsce czterdziestki piątki.

- Czy ty zwariowałaś?
- Ludzie ciągle mnie o to pytają.

Musimy zadowolić się tym, co mamy, ale to dobrze; w oczach Boga nie jesteśmy niczym więcej niż muchy na nitkach i liczy się tylko to, ile radości uda się nam dać po drodze innym.

Staw, do którego wszyscy schodzimy, by się napić, zarzucić sieci, pływać, a czasem utonąć.

Mrok go kocha. Tańczy z nim jak z kochanką, a księżyc wschodzi nad fioletowym wzgórzem, i to co było słodkie, pachnie kwaśno.

Niektóre rzeczy muszą być prawdziwe, bo nie mają innego wyboru.

Mógłby uznać, że tak chciało przeznaczenie, nie wierzy jednak w przeznaczenie. Mógłby sobie wmówić, że nic nie dzieje się bez powodu, ale to idiotyczna bujda wciskana ludziom, którzy nie potrafią stawić czoła nieupiększonej prawdzie. A owa nieupiększona prawda jest taka, że był to najzwyklejszy w świecie zbieg okoliczności, który pociągnął za sobą takie, nie inne konsekwencje.

Czasami lepszy diabeł znany niż nieznany.

Kiedy masz siedemnaście lat, przyszłość jest wyłącznie teorią.

- Panie Hodges, czy on jest geniuszem zbrodni? Jak w Bondzie?
- Myślę, że jest po prostu stuknięty.

To staw życia, zdrój wyobraźni (...), ale zawsze jest smutny. Bo nie tylko o wyobraźnię tu chodzi. Chodzi także o czekanie (...) Pośpiech jest antytezą tego miejsca.

(...) zdała sobie sprawę, - zbyt późno, zbyt późno - że co się stało, to się nie odstanie, a co sobie przypomnisz, z tym musisz żyć.

Pan Mercedes to bardzo inteligentny człowiek, który przypadkiem jest szalony.

To dzieciaki bez perspektyw, które czeka praca bez perspektyw i małżeństwo bez perspektyw. Wychowają dzieci bez perspektyw, potem będą zabawiać wnuki bez perspektyw, później bez perspektyw wylądują w szpitalach i domach starców, a wreszcie odlecą w ciemność, myśląc, że doświadczyli amerykańskiego snu, a po drugiej stronie czeka na nich Jezus z wozem powitalnym.

Czuję się tak, jakbym oglądał przez okno inny świat, taki, w którym panuje normalność.

Pomysły biorą się znikąd, oznajmił. Przychodzą bez toksycznego wpływu intelektu autora.

Ale zrzucanie winy na wiek jest za proste. Głębsza cząstka jego umysłu, ta bardziej analityczna i mniej emocjonalna, wie, że powodzenie ani przez moment nie było blisko. Wiara, że mogło się udać, to tylko iluzja. Pete tak bardzo przygotował się na bitwę, że jest psychicznie niezdolny do złożenia broni.

Żaden człowiek nie ma władzy nad przedstawicielami zaświatów. Jeśli już, to krótko...i to zawsze kosztuje.

Galeria - kliknij aby powiększyć