Podniosłem latawiec nad głowę, ale skierowałem go w stronę Heaven's Bay. Od razu poczułem, że wiatr wyrywa mi go z rąk. Plastik zafalował.
- Teraz go puszczę, Mike. Kiedy to zrobię, znów zacznij zwijać sznurek.
- Przecież wtedy...
- Żadne przecież. Musisz być czujny i szybki. - Tak naprawdę nie było w tym nic szczególnie trudnego, ale chciałem, żeby chłopak poczuł się z siebie dumny, kiedy latawiec wzbije się powietrze.
