Cytaty i aforyzmy ❤ Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Haruki Murakami

Haruki Murakami cytaty

Haruki Murakami (ur. środa, 12 stycznia 1949) żyje już od 77 lat, 9 miesięcy i 13 dni

Haruki Murakami (jap. 村上春樹) to japoński pisarz, największą popularność zdobył w swojej ojczyźnie.

Książki Haruki Murakamiego:

1Q84 - t. 1 • 1Q84 - t. 2 • 1Q84 - t. 3 • After Dark • Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa • Kafka nad morzem • Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland • Kronika ptaka nakręcacza • Mężczyźni bez kobiet • Na południe od granicy, na zachód od słońca • Norwegian Wood • O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu • Pierwsza osoba liczby pojedynczej • Po zmierzchu • Przygoda z owcą • Słuchaj pieśni wiatru / Flipper roku 1973 • Sputnik Sweetheart • Ślepa wierzba i śpiąca kobieta • Śmierć Komandora. Metafora się zmienia • Śmierć Komandora. Pojawia się idea
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 21

- Prawdopodobnie.
- Znowu to "prawdopodobnie".
- Na świecie jest pełno "prawdopodobnie".

Ale ktoś, kto nie istnieje, nie ulegnie rozkładowi, nie złamie niezłożonej nigdy obietnicy.

Nawet w połowie kwietnia pokój był wyziębiony. Miało się wrażenie, że chłód, który dostał się tu zimą, jeszcze się utrzymuje. Pokój wyglądał tak, jakby upłynęło wiele lat od czasu postanowił twardo, że nie powita serdecznie nikogo z odwiedzających.

A rodzice, bez względu na to, w jakiej są sytuacji, przez tych siedem lat zostawili ją własnemu losowi. Nie mogę więc powiedzieć "Bardzo proszę" i po prostu jej oddać.

Jeśli Ty jeden będziesz o mnie pamiętał, inni mogą sobie zapomnieć.

Ale wiesz, talent objawia się dopiero wtedy, kiedy może się oprzeć na idealnym skupieniu, zgraniu ciała i świadomości.

Lecz patrząc na tę siedemnastoletnią Fukaeri, Tengo czuł dość gwałtowne drżenie serca. Takiego samego uczucia doznał, gdy zobaczył jej zdjęcia, lecz teraz na widok prawdziwej dziewczyny odczuwał to drżenie znacznie silniej. Nie była to miłość ani pożądanie seksualne - nic w tym rodzaju. Raczej c o ś dostało się do jego wnętrza przez jakąś szparę i próbowało wypełnić znajdującą się w nim lukę. Takie miał wrażenie. To nie Fukaeri ją stworzyła. Tę lukę zawsze w sobie miał. Ona tylko oświetliła ją jakimś specjalnym blaskiem i wyciągnęła ją na światło dzienne.

Ptaszki nieustannie przesuwały się z miejsca na miejsce, jakby zmieniały nuty na pięciolinii.

Moje słowa traciły swoją moc i niczym krople deszczu przyklejone do szyby powoli rozstawały się z rzeczywistością. W deszczowe noce ledwo mogłem oddychać. Deszcz zniekształcał czas i rzeczywistość.

On wie, pomyślała. Wie, że po wykonaniu ciężkiej pracy, od której zależy ludzkie życie, potrzebne jest człowiekowi ciche i ciepłe wsparcie, jakie niesie w sobie dotyk czyjegoś ciała.

Pewnego dnia, pomyślałem sobie jeszcze Wam pokażę. Gdy idzie o takie sprawy jestem dosyć nieustępliwy. Gdy idzie o coś czego robić nie mogę, choć chcę, nie spocznę póki tego nie zrobię.

W tym momencie zaczęło wzbierać we mnie inne uczucie - nie było to nic tak głębokiego jak duma, ale do pewnego stopnia czułem spełnienie. Odczuwałem osobistą satysfakcję, szczęście i ulgę, że przystając na coś ryzykownego, zdołałem zebrać siły, aby to przetrwać. Pod tym względem ulga była ważniejsza od szczęścia. Czułem się tak, jakby rozsupływał się we mnie powoli ciasny węzeł, o którego istnieniu, aż do tamtej pory, nie wiedziałem.

Nikt na świecie nie jest zupełnie sam. Wszyscy są jakoś ze sobą związani.

Życie jest długie i często okrutne. Czasem konieczne są ofiary.

To czego pragnę, siła, której pragnę, to nie siła pozwalająca wygrać czy przegrać. Nie chcę muru, który odeprze siłę z zewnątrz. Pragnę siły, która przyjmie zewnętrzną siłę i przeciwstawi się jej. Siły, która cicho przeciwstawi się takim rzeczom jak niesprawiedliwość, pech, smutek, nieporozumienia, brak zrozumienia.

Zadawanie pytań bez znaków zapytania zdawało się być jedną z cech charakterystycznych jej sposobu mówienia.

...już od pewnego czasu nadawanie odpowiedniego znaczenia wszystkim rzeczom, które się wokół mnie zdarzały, zaczęło przekraczać moje możliwości.

Najważniejsze było, że pewien człowiek odszedł z tego świata, a pozostali musieli ów fakt wyryć w swojej świadomości.

(...) głęboka przepaść.(...) Nie tylko głęboka, ale strasznie szeroka. Nie da się nawet nad nią przelecieć. Na dnie leży wysoka góra utworzona ze szkieletów ptaków, które podczas lotu opadły z sił.

Ktoś za oknem polewał ulicę wodą. Było słychać plusk wody wylewanej na asfaltową ulicę i czuło się zapach asfaltowej ulicy polewane wodą

Galeria - kliknij aby powiększyć