(...) świat tak łatwo nie stanie na głowie. Na głowie stają ludzie.
Właściwe słowa nie wiadomo dlaczego zawsze przychodzą za późno.
Od dawna czuję, że jestem pustym człowiekiem, któremu brakuje barw i indywidualności.
Nie było jasne, kim jest. Stanowiła jedynie obecność. ( str 48).
Była inna niż dawniej. Różne rzeczy wysypały jej się z serca, jak przedmioty z dziurawego worka.
Życie jest długie i często okrutne. Czasem konieczne są ofiary.