Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
William Shakespeare (Szekspir)

William Shakespeare (Szekspir) cytaty

William Shakespeare (Szekspir) (ur. czwartek, 23 kwietnia 1564; zm. sobota, 23 kwietnia 1616) przeżył 52 lata

William Shakespeare to angielski poeta, dramaturg, aktor, uważany za jednego z najwybitniejszych pisarzy literatury angielskiej.

Książki Williama Shakespeare'a (Szekspira):

Antoniusz i Kleopatra Burza Cymbelin Dwaj panowie z Werony Dwanaście dramatów. Tom 1 Dzieła dramatyczne. Tom II Komedie Hamlet Henryk IV Henryk VIII Jak wam się podoba Juliusz Cezar Komedia omyłek Koriolan Król Henryk V Król Lear Kupiec wenecki Makbet Miarka za miarkę Otello Perykles, książę Tyru
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 22

Powiedz, gdzie miłość się rodzi?
Czy w głowie, czy w sercu wschodzi?
Co ją żywi, co ją płodzi?
Powiedz! Powiedz!

Ja ci tylko powiedzieć pragnąłem,
Że jedność tworzą serca zrosłe społem.
Na łona skute w przysięgi ogniwa
Szata wierności niepodzielnie spływa.

Gdy twarz twą widzę, dla mnie noc dniem białym,
I przeto mniemam, żem jest tu nie w nocy.
Nie brak mi świata towarzystw w tym gaju,
Bo za świat cały ty jeden mi starczysz.
Któż więc powiedzieć może, żem samotna,
Jeśli tu na mnie cały świat pogląda.

Nie wiem, co robię, lecz odkryć się boję,
Że moje oczy serce zwodzą moje.
Z ludzkich się planów przeznaczenie śmieje:
Niech się i ze mną, jak chcą losy, dzieje!

Rozumiem jednak zawsze, że prawdziwym
Jądrem i źródłem tej jego choroby
Jest bezwzajemna miłość.

Czegoż bym się lękał?
To życie szpilki złamanej nie warte,
A dusza moja, jak on, nieśmiertelna.

Noce są zdrowe, gwiazdy nieszkodliwe,
Złe śpi, ustają czarodziejskie wpływy,
Tak święty jest ten czas i dobroczynny.

Lecz co jest lichym, podłym, bez znaczenia
Miłość w dostojne i kształtne przemienia.

Na świat przyszedłem, by być błaznem losu.

Miłość jak piorun w jego grzmi westchnieniach,
Jak błyskawica w jego oczach świeci.

Ach, jakże słodką jest miłość naprawdę,
Kiedy jej mara taką rozkosz sprawia!

Bogdaj to trwałe, zbyt wytrwałe ciało
Stopniało, w lotną parę się rozwiało!
Lub bogdaj Ten, tam w niebie, nie był karą
Zagroził samobójcy! Boże! Boże!
Jak nudnym, nędznym, lichym i jałowym
Zda mi się cały obrót tego świata!

Sprawiedliwość zwraca podaną przez nas czarę jadu do własnych naszych ust.

Żonaci, gdyby z was każdy poszedł moją drogą, iluż musiałoby zabić swe żony, lepsze od siebie, za małe słabostki?

Miłość, jak zbrodnia, zdradza sama siebie,
Bo noc miłości jest jak dzień na niebie.
Na róże wiosny tchnieniem rozwinięte,
Honor i wszystko, co ludziom jest święte,
Mimo twej dumy, kocham cię bez granic,
A rozum, dowcip i skromność mam za nic!

Bóg dał wam jedną twarz, a wy dorabiacie sobie drugą.

Bo, droga, moim własnym być nie mogę,
Niczym nikomu, jeślim nie jest twoim.
Będę ci wierny, choćby przeznaczenie
"Nie!" zawołało.

Teraz jesteś zerem bez cyfry. Jam teraz lepszy od ciebie; jestem błaznem, ty niczym.

Miłuj mnie stale, nie opuszczaj wcale.

Złodziejem jest i słońce, gdy okrada ocean z wody (...) Każda w świecie rzecz jest złodziejem.

[akt IV, scena III].

Galeria - kliknij aby powiększyć