Ach, więc i ona należy do spisku!
Teraz rozumiem, że się wszyscy troje
bawicie kłamstwem, żeby mnie ukrzywdzić.
Złośliwa Hermio! Niewdzięczna dziewczyno!
Czyś się sprzysięgła i zmówiła z nimi,
żeby mnie targać tym niecnym szyderstwem?
Czyż te rozmowy, które nas łączyły,
śluby siostrzane, godziny tak słodkie,
że strofowałyśmy czas szybkonogi,
co nas rozdzielał - wszystkoś zapomniała?
A przyjaźń szkolna, niewinność dzieciństwa?
Bo myśmy, Hermio, jak dwa bóstwa twórcze,
dwiema igłami kwiat jeden wyszyły
z jednego wzoru; siedząc obok siebie
nuciły obie tę samą melodię,
jak gdyby ręce nasze, głosy, serca
zbiegły się w jedno. Tak rosłyśmy razem
niczym podwójna wiśnia, co z pozoru
jest rozdzielona, a w istocie jedna;
jak dwie jagody na jednej łodydze,
dwa ciała wprawdzie, ale serce jedno.
Dwie tarcze, ale znak jednego herbu,
nakryte z wierzchu jednym pióropuszem.
I ty byś chciała potargać tę miłość,
by z mężczyznami z przyjaciółki szydzić?
Gdzież twoja przyjaźń? Gdzie twoja kobiecość?
Cała płeć nasza może cię potępić,
choć zniewazona jestem ja jedynie.
"Sen nocy letniej", Akt III, scena 2, Helena do Hermii.