Ileż obfitych kęsów, pożarli dziś niewolnicy!
Kto nie poddany jest Tymonowi? Czyja głowa, serce, miecz, majątek, nie oddane jemu, temu wielkiemu, szlachetnemu, królewskiemu Tymonowi! Ach! Lecz gdy zniknie bogactwo, które kupiło te pochwały, zniknie i oddech, który je wygłosił. Jeden dzień zimowy, a muchy te zginą.
Gdyby rozrzutnika głowa mogła mieć oczy z tyłu! Sam by wtedy dostrzegł za sobą widmo przyszłej biedy.
Portrety to poniekąd ludzie prawdziwsi; bo gdy naturę człowieka wypaczy podłość, łatwo ją przesłonić pozorem zacnej, godnej fizjonomii - w namalowanej zaś postaci nie ma sprzeczności: jest tym na kogo wygląda.
[akt I, scena I].
Żyć to lżyć innych, lub być przez nich lżonym.
[akt I, scena II].
Wielu wspina się ku nowym panom, traktując grzbiet dawnego jako szczebel.
[akt IV, scena III].
Ty jesteś żołnierzem (...) na życie zarabiasz, wrogów pozbawiając życia.
[akt I, scena II].
Gdy za pieniądze chwalimy nędznika, szczery hymn na cześć dobra brzmi fałszywie.
[akt I, scena I].
Niech wojna zrodzi pokój - a z kolei pokój niech zrodzi blask nowych nadziei!
[akt V, scena IV].
Osobiste wady jednostek - czyż to powód, aby burzyć świątynie, pomniki i szkoły?
[akt V, scena IV].
Grzech prawdziwie niski: spóźnić się kiedy dzielone są zyski (...). Szukajmy: słońce świeci wszak bezpłatnie.
[akt V, scena I].
Obietnica - oto melodia przyszłości; budzi bowiem rozkoszne oczekiwania. Dotrzymanie obietnicy wypada przy tym zawsze jakoś nudniej.
[akt V, scena I].
Jak to możliwe, że chorzy z przesytu ludzką podłością - odczuwamy głód?
[akt IV, scena III].
Cnotą prawa jest litość; jedynie tyran używa prawa bezlitośnie.
[akt III, scena V].
Kto hojny, mierzy innych własną miarą.
[akt II, scena II].
Jeśli człowiek chwali rzecz trafnie, znaczy to, że sam jej pragnie.
[akt I, scena II].
Złodziejem jest i słońce, gdy okrada ocean z wody (...) Każda w świecie rzecz jest złodziejem.
[akt IV, scena III].
W dzisiejszych czasach trzeba zapomnieć, co to litość, w cenie jest zysk - nie takie głupstwo jak sumienie.
[akt III, scena II ].
Prawo stwierdza jasno: kto przelał cudzą krew, ten płaci własną.
[akt III, scena V].
Dobry w złe nie wierzy,
Bo własną miarą innych ludzi mierzy!