Już mnie zaczyna światło trudzić słońca,
I chciałbym świata doczekać się końca.
Już mnie zaczyna światło trudzić słońca,
I chciałbym świata doczekać się końca.
Wszeteczeństwo, panie, trunek sprawia i nie sprawia: daje chętkę, ale odbiera możność.
Stać mnie na wszystko, co godne człowieka.
Kto się na więcej waży - ten nim nie jest.
Więcej obracania kluczem to bym miał chyba tylko jako odźwierny przy bramie do piekła!
(...) Pozór
Niewieści macie, ale wasze brody
Nie pozwalają mi w tę płeć uwierzyć.
Chciwość wrasta korzeniami głębiej niż mijająca z wiekiem pożądliwość.
[akt IV, scena III].
Najmniejszy ptaszek, lichy mysikrólik broni przed sową gniazdka z pisklętami.
[akt IV, scena II].
Ja słowa niosę, które należało
Wyć na pustyni, by ludzkie ich ucho
Schwycić nie mogło.