Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
William Shakespeare (Szekspir)

William Shakespeare (Szekspir) cytaty

William Shakespeare (Szekspir) (ur. czwartek, 23 kwietnia 1564; zm. sobota, 23 kwietnia 1616) przeżył 52 lata

William Shakespeare to angielski poeta, dramaturg, aktor, uważany za jednego z najwybitniejszych pisarzy literatury angielskiej.

Książki Williama Shakespeare'a (Szekspira):

Antoniusz i Kleopatra Burza Cymbelin Dwaj panowie z Werony Dwanaście dramatów. Tom 1 Dzieła dramatyczne. Tom II Komedie Hamlet Henryk IV Henryk VIII Jak wam się podoba Juliusz Cezar Komedia omyłek Koriolan Król Henryk V Król Lear Kupiec wenecki Makbet Miarka za miarkę Otello Perykles, książę Tyru
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 18

Jednak natura błądzi czasem...

Prawda, że szlachectwo nie znosi kompromisów.

[akt III, scena II].

Człek to niemądry i nierzadko błądzi,
Który z pozorów wartość ludzką sądzi.

Fałszywe serca mają giętkie nogi.

[akt I, scena II].

Ty jesteś żołnierzem (...) na życie zarabiasz, wrogów pozbawiając życia.

[akt I, scena II].

Gdy za pieniądze chwalimy nędznika, szczery hymn na cześć dobra brzmi fałszywie.

[akt I, scena I].

Ślubnym mym łożem grób mój tylko będzie.

Kto kocha ten wyprzedza bieg zegarów.

Stryczek i stułę przeznaczenie wiąże.

Nauczycielem dla upartych ludzi
Musi być krzywda, która ich dosięga
Przez własną winę.

Lecz jesteśmy ludźmi;
Z natury słabi, upadamy nieraz;
Niewielka liczba aniołów na ziemi.

Nie urządzajmy tutaj towarzystwa wzajemnej odoryzacji, sąsiedzie Kwasiku. Mądrej głowie dość pół głowy, czyli co dwie głowy to nie jedna. [akt III scena V w przekładzie S. Barańczaka].

Ponurą zgodę ranek ten skojarzył;
Słońce się z żalu w chmur zasłonę tuli;
Smutniejszej bowiem los jeszcze nie zdarzył,
Jak ta historia Romea i Julii.

Ust twoich świętość z mych grzech obmywa.

KSIĄŻĘ:
Na śmierć się gotuj, a śmierć albo życie
Słodsze ci będą.

Z życiem tak rozumuj:

Jeśli cię stracę, stracę rzecz, o którą
Jeden się tylko może głupiec troszczyć.
Bo czymże jesteś? Tylko lekkim tchnieniem,
Wszystkich niebieskich wpływów niewolnikiem,
Co dom twój ciągłym napełniają bólem,
Tylko igraszką śmierci jesteś wieczną.
Całą twą troską, jak od niej uciekać,
A uciekając, do niej tylko lecisz.

Wszelka szlachetność daleko od ciebie,
Bo pospolitość wszystkich twych rozkoszy
Jest rodzicielką;

nie masz i odwagi,
Bo drżysz przed żądłem lichego robaka;

Sen jest najlepszym twoim wypoczynkiem.
Często go szukasz, a przecie nikczemnie
Śmierci się lękasz, która snem jest tylko.

Nie jesteś samo sobą, bo cię składa
Tysiąc atomów z prochu wydzielonych.
Na chwilę nawet nie jesteś szczęśliwe,
Bo gonisz za tym, czego nie posiadasz,
A nie dbasz o to, co w twym posiadaniu.

Nie jesteś stałe, każdy bowiem księżyc
Dziwne przemiany w tobie wywołuje.

Jesteś ubogie, choć bogactwa dzierżysz,
Bo jako osieł pod złotem się gnący
W krótkiej podróży niesiesz ciężkie skarby,
Aż śmierć je zdejmie;

nie masz przyjacieli,
Bo twe wnętrzności, które zwą cię ojcem,
Ten czysty wypływ własnych swoich lędźwi,
Klną trąd, podagrę, febry i katary,
Że tak powoli do końca cię wiodą;

Nie masz młodości ni starego wieku,
Ale, podobne do snu po obiedzie,
Jesteś ich tylko przelotnym marzeniem;
Bo twoja młodość, jak wiekowy nędzarz,
Koślawych starców o jałmużnę prosi,

A gdy bogactwo przyjdzie ze starością,
Nie masz piękności, ognia, uczuć, członków,
Aby bogactwo wdzięki jakie miało.

Cóż się więc mieści w tym, co zwiemy życiem?
O, tysiąc śmierci w tym się życiu kryje,
A my, szaleni, śmierci się lękamy,
Co w końcu godzi wszystkie te sprzeczności.


KLAUDIO:
Dzięki ci, ojcze!
Błagając o życie,
Jak widzę teraz, śmierci tylko szukam,
Szukając śmierci, wynajduję życie.
Niech więc śmierć przyjdzie!

Nie raz ciemności narzędzia,
Żeby do naszej pociągnąć nas zguby,
Prawdę nam mówią; chwytają nam dusze
Zwodną ponętą uczciwych drobnostek,
Aby nas potem popchnąć w ciemną przepaść.

FRAMUGA: A to, co mówi lew, masz na piśmie? Jak masz na piśmie, to mi daj, bo mnie nauka idzie powoli!
KLOC: Możesz improwizować, bo lew nic nie mówi, tylko ryczy.
[akt I, scena II, w przekł. S. Barańczaka].

Nie gniewaj się, ale nie. Moim życiem rządzą ciemne gwiazd; złośliwość mojego losu mogłaby się udzielić twojemu.

Najpierw kocioł okrążymy,
Zatrute kiszki wrzucimy,-
Ropucha, co z całej mocy
Przez trzydzieści dni i nocy
Mozolnie swój jad sączyła
I pod głazem zimnym żyła,
Teraz pierwsza w kocioł wpadnie,
By się zagotować na dnie.

Widzisz, nie tylko my jedni cierpimy,
Wielki, szeroki teatr tego świata
Zna widowiska smutniejsze niż scena,
W której my gramy.

Galeria - kliknij aby powiększyć