Jedna jest dola pięknu przeznaczona:
ledwie osiągnie doskonałość - kona!
Dla bolącego zęba nie ma gorszej udręki niż poczucie zlekceważenia.
Ze słów wyrabia się strzały Amora, które do serca trafiają przez ucho.
Moda zmusza człowieka do wyrzucania ubrań na śmietnik częściej, niż by to robił z własnej woli.
Jeśli bogacz potrzebuje biedaka do popełnienia draństwa, biedak może wyznaczyć cenę, jaką chce.
Człowiek potrafi dostrzec bezdenną głupotę w kimś po uszy zakochanym, uśmiać się z cudzego szaleństwa, a zaraz potem - stać się przedmiotem własnej drwiny przez to, że sam się zakocha.
Zaloty, zaślubiny i zawód znajdowany w małżeństwie są jak trzy tańce w trzech różnych taktach. Zaloty to żywy, namiętny i pełen fantazji menuet; zaślubiny - dostojna, w umiarkowanym tempie utrzymana sarabanda; a końcowy zawód to obłąkana tarantela, którą tańczymy na chwiejnych nogach coraz szybciej i szybciej, aż zwalimy się w głąb grobu.
Dobry żołnierz tak, że głowę dam zawróci, czy dobry żołnierz tak, że mężczyzna na jego widok zawróci i ucieknie.
O ileż lepiej płakać z radości, niż znajdować radość w płaczu!
Kto się wygłupia mądrze - sławy zazna;
Wygłup niemądry - z mędrca zrobi błazna.
Nieprawda, że tak było, i nieprawda, że nie było, ale broń Boże, żeby miało być.
Kiedy zarzekałem się, że umrę w stanie bezżennym, nie mogłem przecież przewidzieć, że w dotrzymaniu słowa przeszkodzi mi ożenek.
Nie urządzajmy tutaj towarzystwa wzajemnej odoryzacji, sąsiedzie Kwasiku. Mądrej głowie dość pół głowy, czyli co dwie głowy to nie jedna. [akt III scena V w przekładzie S. Barańczaka].
Niczego w świecie nie kocham tak jak ciebie - czy to nie dziwne? [akt IV scena I w przekładzie S. Barańczaka].
Nawet najwierniejsza przyjaźń potrafi zawieźć, gdy w grę wkracza miłość.