Strona numer 13
Tyś podbił serce ojca, Demetriuszu,
Więc się z nim ożeń, a mnie zostaw Hermię.
Gdy cnotę naszą choć raz podepczemy,
wszystko źle idzie; chcemy czy nie chcemy.
Lepiej, gdy ktoś jest tym, kim się wydaje.
[akt III, scena III].
Ja się odgrażam, a on jeszcze żyje:
Żar czynu studzi jałowe ględzenie.
Jest to niemęskie okazywać serce, niesforny umysł i płochą rozwagę.
Błogosławieństwo to podwójna łaska;
Drugie rozstanie zsyła uśmiech lasu
Tym gorzej, że błaznom nie wolno mówić mądrze o tym, co mądrzy po błazeńsku robią.
Daj ucho każdemu,
Lecz głos nielicznym.
Słuchaj wszelkich sądów,
Lecz swój zatrzymaj.