Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Harlan Coben

Harlan Coben cytaty

Harlan Coben (ur. czwartek, 4 stycznia 1962) żyje już od 64 lat, 7 miesięcy i 6 dni

Amerykański pisarz, autor powieści kryminalnych.

Książki Harlana Cobena:

Bez pożegnania Bez skrupułów Bez śladu Błękitna krew Brakujący element Chłopiec z lasu Jeden fałszywy ruch Jedyna szansa Już mnie nie oszukasz Kilka sekund od śmierci Klinika śmierci Krótka piłka Mistyfikacja Mów mi Win Na gorącym uczynku Najczarniejszy strach Nie mów nikomu Nie odpuszczaj Niewinny Nieznajomy
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 19

Mam wrażenie, że ktoś zaparkował spychacz na moim pęcherzu. Myślę, że niektórym kobietom podoba się to, iż są w ciąży, ponieważ czują się wtedy ważne. Jakby były celebrytkami. Większość przechodzi przez życie, nie przyciągając niczyjej uwagi, ale kiedy są w ciąży, ludzie robią wokół nich dużo zamieszania. Może to zabrzmi złośliwie, ale ciężarne kobiety lubią aplauz.

Nie ma bardziej samolubnego stworzenia od polityka.

Jeśli oczy Franka Juniora były oknami duszy, to wisiała na nich kartka „pustostan”.

Tak to bywa z krawędzią przepaści. Jest śliska. Najlepsze plany mogą spalić na panewce. Człowiek może być dobry albo zły, nie w tym problem. Problemem jest to, że rzadko przewiduje konsekwencje swoich czynów. Mówiąc w skrócie, człowiek często jest po prostu durniem.

Nie da się zmienić przeszłości. Ale można ją kształtować za sprawą wspomnieć. To ja wybieram, które z nich zachowam, nie ty.

Im szybciej rozwiążesz problem, tym mniej przelejesz krwi.

(...) rodzic jest podobny do mechanika samochodowego- może naprawić auto, dbać o jego stan techniczny i sprawność na drodze, ale nie może go w fundamentalny sposób zmienić. Jeśli do warsztatu wjedzie sportowy samochód, nie wyjedzie stamtąd jako SUV.

- Nie umawiaj mnie, Shauno. Proszę.
- Czemu nie?
- Pamiętasz, jak umówiłaś mnie ostatnim razem?
- Z Cassandrą.
- Właśnie.
- A co było z nią nie tak?
- Przede wszystkim była lesbijką.
- Chryste, Beck, ale z ciebie bigot.

(...) przy tej kobiecie będę budził się każdego dnia. To była kobieta, którą gotów byłem chronić, narażając życie. Była tą - tak, wiem, jak ckliwie to brzmi - bez której nie mogłem żyć, która sprawiała, wydawało mi się, iż nawet zupełnie prozaiczne czynności mają głęboki sens.

Dobre rzeczy są rzadkością. Trzeba je cenić, ponieważ zawsze kończą się zbyt szybko.

... każdy związek jest transakcją, w którym należy jednoznacznie zdefiniować swoją rolę oraz oczekiwania wobec kochanki.

Pełni dobrych chęci znajomi - niektórych wolałbym nie znać - prawili mi zwyczajowe komunały, dlatego czuję, że powinienem was ostrzec: składajcie mi tylko krótkie kondolencje. Nie mówcie, że jestem jeszcze młody. Nie mówcie, że ona poszła tam, gdzie jest jej lepiej. Nie mówcie, ze to część jakiegoś boskiego planu. Nie mówcie, że miałem szczęście, zaznawszy takiej miłości. Każdy z tych banałów doprowadzał mnie do szału. Sprawiał - co zabrzmi bardzo nie po chrześcijańsku - że gapiłem się na takiego idiotę, lub idiotkę, i zastanawiałem się, dlaczego jeszcze oddycha, podczas gdy moja Elizabeth gryzie ziemię.

Pewnie się nie zmieniamy, ale ścieżki naszego życia tak.

(...) świata nic ani nie obchodzi nasz los ani nasze cholerne problemy. To nigdy do nikogo nie dociera.

Nie należę do tych, którzy przypisują psom ludzkie cechy - głównie dlatego że to moim zdaniem żaden komplement dla psów.

New Jersey określało (...) "trzy S" - odrobinę Springsteena, odrobinę Sinatry i odrobinę rodziny Soprano.

Rozwód nie oznacza, że twoje małżeństwo było porażką.

Ludzie nie zdają sobie sprawy z mocy tego jasnego ciepłego światła, jakim jest sława - i z tego, jak bardzo ciemno i zimno robi się, gdy zgaśnie.

Jej świat się rozpadał. Miała zawroty głowy. Nie wierzyła, że jeszcze kiedyś zobaczy jego twarz i usłyszy głos. Ból był bardziej dotkliwy,niż mogła przypuszczać. Cierpienie wywołane przez ich gwałtowne rozstanie stało się jeszcze wyraźniejsze, gdy zobaczyła jego piękną, udręczoną, niezapomnianą twarz. Nadal go kochała. Niech to wszystko szlag. Nienawidziła się za to. Czuła się słaba, głupia i naiwna. Nadal go kochała.

Win odebrał telefon po trzecim sygnale.
– Wysłów się – powiedział.
– Wysłów? – Myron pokręcił głową.
– Powiedziałem „wysłów”, a nie „powtórz”.

Galeria - kliknij aby powiększyć