Miałem zamęt w głowie, ale nie w sercu. Powinienem był słuchać serca.
...Zabiłem jej syna. Ta myśl zarówno oczywista, jak i surrealistyczna.....
Wszyscy mamy swoje marzenia, nadzieje, potrzeby, żądze i udręki. Każdy jest szalony w inny sposób.
W tej jednej krótkiej chwili byłem bardziej żywy niż przez sześć ostatnich lat.
Usiadłem w ostatniej ławce i patrzyłem, jak miłość mojego życia wychodzi za innego mężczyznę.
Zdumiewające jakie usprawiedliwienia potrafimy wymyslić, kiedy naprawdę czegoś pragniemy.
Posłała mi uśmiech tak drewniany, że powinienem był w niego odpukać.