Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 4

– Prawnik się nie zakochuje – rzuciła z uśmiechem.
– Prawnik popada w stan wyłączający świadome albo swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli.

Ci, którzy się spieszą, różnią się od innych tylko tym, ze szybciej trafiają w za wolno jadący samochód.

– I dlatego tak trudno przychodzi ci nawiązywanie relacji, Forst. Każda dobra rozmowa zaczyna się od słuchania.
– O ile ktoś nie robi tego tylko po to, by odpowiadać – odparł niewyraźnie. – Jak ma to w zwyczaju większość ludzi.

K78C34.
– Pierwsza litera to H?
– K – syknął Forst. – K jak kurwa-mać-szybciej.

- Chyłka...
- No?
- Po co ci konturówka i płatki kosmetyczne w miejscu, gdzie powinna być łatka do opon?
- Żebyś się głupio pytał.

– Schmetterling stąd, już – syknęła.
– Wiesz, co to znaczy, prawda? – włączył się Langer.
– Wypierdalaj?
– Motyl.
Chyłka przewróciła oczami.
– A brzmi jak zniewaga.

(...) Mniemam,że ma pani na myśli pałeczki odmieńca pospolitego i laseczki sienne, o których niegdyś próbowałem panią nieco nauczyć.
- Za odmieńca pospolitego to ja niebawem wychodzę- odparła Joanna i obróciła się w kierunku korytarza. - A tymczasem opuszczamy ten przybytek. Muszę wskoczyć pod prysznic,żeby zmyć z siebie całą tę latającą w powietrzu formalinę.
- Cóż...
- To z kolei wiąże się z wysokim prawdopodobieństwem seksu.
- Słucham?
- Pod prysznicem- odparła, patrząc na Oryńskiego. - Z moim napturientem. Rozumie pan jak to działa z osobnikami żywymi?
Skibski zdawał się zapowietrzyć.
- Robimy to dość często (...) Bo widzi pan, mam to szczęście,że mój partner traktuje orgazmy podobnie jak prezenty świąteczne. Woli je dawać, niż dostawać(...)
- Nie wiem czy to dobra analogia- odparł.
- Czemu?
- Bo święta są raz w roku.
- Racja. Bezpodstawnie cię teraz obraziłam.

(...) Ruszyła tak raptownie wprost na jeden z samochodów ,że Kordian zaparł się o deskę.
- Kurde...
- Spokojnie, Zordon- odparła. - W miejskim ruchu ulicznym kluczowa jest determinacja i okazanie siły. Jeżeli przeciwnik zobaczy choć cień wahania i słabości,nie ustąpi.
- Dobra, ale...
- Tu nie ma żadnych "ale". Jest tylko "albo".
Zerknął na nią niepewnie.
- Albo mnie wpuścisz, albo w ciebie przyjebię.

– Zawód? – kontynuował Hebrowski.
– Postrach prokuratorów. Aktualnie w stanie nieczynnym.

Ostatecznie uznali, że nie pozostaje im nic innego, jak przeżyć swoje życie najlepiej, jak było to możliwe.

– Poradzisz sobie – odezwała się Magda.
– Wiem. Wyrżnę tę zarazę.
– A z Kordianem…
– Właśnie o nim mówię.
– Daj spokój.

– Jak będziesz dalej mnie poganiać, na następnej stacji benzynowej wleję ci do baku ekodiesel.
– Do łba sobie wlej – odparowała, rozglądając się po okolicy.

– Do starych lat jeszcze trochę mi brakuje. Tobie nie.
– Au – odparła i znów się sztachnęła. – Zobaczysz moje nowe stringi jak świnia niebo, Zordon. Już teraz się z tym pogódź.

- Widzę tylko tyle, że wreszcie poznałam człowieka, przez którego Bóg wyposażył rodzaj ludzki w środkowy palec.

- Z pustego nawet Chyłka nie wypije.

Chyłka zadzwoniła do niego, kiedy mijał Brody.
– Raport – rzuciła.
– Melduję, że zapierdalam.
– I to mi się podoba. Za ile będziesz?

Zordon i ja jesteśmy rápidos y furiosos.

- Jak długo mógł tu leżeć? (...)
- Nie mam pojęcia - odparł Zaorski.
- A nie jest pan jakimś rzekomym specjalistą?
- Rzekomym nie.
- W takim razie może udałoby się panu...
- Zdechlak jest tak zgniły, że trudno cokolwiek powiedzieć - uciął Seweryn, kucając przy ciele. Zbliżył się do zdeformowanej, pozieleniałej twarzy na odległość dwóch centymetrów i przez moment się nie poruszał.
- Co pan robi? - rzucił komendant.
- Lubię głęboko spojrzeć komuś w oczy, zanim go pocałuję.
- Jezus...

Jeden pokonany żołnierz nie przesądza o przegranej bitwie, co dopiero o losie całej wojny.

– Dlaczego? – zagaił.
– Naprawdę musisz pytać?
– Kto pyta, nie błądzi.
– Albo tak tylko sądzi.

Galeria - kliknij aby powiększyć