Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Testament

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Śmiało. Nic, co nieludzkie, nie jest mi obce.

- Zapomniałeś już, co sądzę o statystyce, Zordon? – odparła urażona Chyłka.
- Gdzieżby. Cały czas w głowie mam twoje słowa o tym, że jeśli mój sąsiad bije żonę codziennie, a ja nigdy, to statystycznie rzecz biorąc bijemy swoje żony co drugi dzień.

(...) Wiesz, ile razy obecny minister sprawiedliwości i prokurator generalny zdawał egzamin?
- Nie.
Chyłka otworzyła usta, ale przez moment się nie odzywała.
- Cóż... - rzuciła. - Ja też nie, ale na pewno nie raz. A zobacz, jak wysoko zaszedł.

- Kończyłem… – zaczął McVay, ale musiał urwać, gdy mu się odbiło. – Kończyłem London School of Economics.
- Chyba of alcoholics.

Ciąża jest jak awans w pracy. Nigdy nie wiesz ile razy trzeba dać dupy, żeby doszedł do skutku.

- Wiesz jak się nazywa ten dźwięk, który rozlega się, kiedy zamykasz lodówkę i coś w środku się przewraca?
- Nie.
- Czyjś problem - odparła - Nie mój.

Widzisz tu gdzieś korynckie kolumny? Nie, bo to nie jest, kurwa, ateńska kolebka demokracji, tylko kancelaria prawna.

- Nie drwij sobie z komisji weryfikacyjnej, Zordon. Szanuję każdego, kto kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób stanął w obronie lokatorów. Bez względu na to, czy spoczywa na Wawelu, czy buduje drugą linię metra, czy mówi o hatakumbach.

- Słuchasz audiobooka,, Lśnienia ", Kormaczysko? - powitała go.
- Co? Nie. Dlaczego?
- Byłoby adekwatnie- odparła, wzruszając ramionami. - Wyglądasz jak Danny Torrance w najgorszym momencie tej historii.

Świetnie Zordon, ale ty nie uciekłbyś nawet z escape roomu.

Wszystkie pana zarobki to i tak nic innego jak łapówka od losu, by zapomniał pan o swoich planach i marzeniach.

Co zamierzasz? - zapytał w końcu Kormak.
- Zrobić z Oryńskiego prawdziwego zwyrola - odparła bez wahania - Wyjątkowego sadystę, bandytę i potwora.

- Nawet najlepsze ABS-y nie wyhamują przed dobrze rozpędzonymi plemnikami.
- Co proszę?
- ABS. Anty-baby system. Nie wiem, co za dropsy jej pan przepisał, ale wątpię żeby...

- Kiedy zakładasz konto w internecie i rozwija ci się lista z wyborem roku urodzenia, wybierasz prawdziwy, nie?
Skinął głową.
- A więc jesteś już duży. Poradzisz sobie z kilkorgiem ludzi, którzy niespecjalnie ucieszyli się na twój widok.

Plan bez narzędzi do jego realizacji to tylko marzenie, Zordon.

To, że nie ufam samej sobie, nie znaczy, że ty nie możesz.

- Koty nie piją mleka, Chyłka.
- Nie? - zapytała bez przekonania. - A ty co, stałeś się specjalistą? Imię zmieniłeś na Jarosław?

- Naprawdę myślisz, że możesz wszytko ?
- Oczywiście, że mogę. Jak wszyscy. Możliwości każdego z nas są nieograniczone, dopóki jesteśmy w stanie zaakceptować konsekwencje swoich działań...

- Potrzebuję dobrych wieści, Kormak - rzuciła.
- I przychodzisz do mnie?
- Ostatnio stajesz na wysokości zadania. Feruś rozegrałeś wzorowo - pochwaliła go. - Ale tym razem interesuje mnie nasz waginolog.[...] - Nie tak ich określacie w swoim slangu? [...]
- Piczowłaz - oznajmił w końcu. - Lub pochwogrzeb.

- Poziom mikromortów w przypadku Zordona wynosi mniej więcej pięćdziesiąt tysięcy
(...)
- Skala, o której mówię, jest czysto naukowa. Mierzy się nią prawdopodobieństwo śmierci. Jeden mikromort to jak szansa jeden do miliona, że kopniesz w kalendarz.
- Ile punktów ma ta rzekoma skala?
- Tyle, ile ludzie mają głupich pomysłów.