Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Behawiorysta

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Gerard podziękował kierowcy, jakby ten był kelnerem w wytwornej restauracji i właśnie podał mu najstarsze wino pochodzące z lokalnej winnicy. Tymczasem facet po prostu zwracał mu resztę.

- To zgadywanki - oceniła, krzyżując ręce na piersi.
- Sir Arthur Conan Doyle nazywał to dedukcją.
- Daj spokój.

- Moralność wymaga, bym pomógł.
- Moralność taka, jak w przypadku pani Dulskiej.
- Proszę, bez odniesień do Zapolskiej.
- Wybacz.

Edling nie mógł nie zauważyć, że rozmówca staje się coraz bardziej zirytowany. I raczej nie było to spowodowane rozważaniem sporu między filozofią kartezjańską a empiryzmem.

To był twój największy błąd [...].Fakt, że zataiłeś wszystko nawet przed sobą. Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich.

- Pozoty... - mruknął w zamyśleniu Kompozytor. - Jak liście, prawda? (...)
- Opadają nawet z najpotężniejszych koron drzew.

Ludzie łakną rzeczy niedostępnych.

- Umie się pan bronić, gdyby przyszło co do czego?
- Znam większość szczepów win.

- W takim razie jedyny ratunek w Kompozytorze - odparł. -Tym, który siedzi w areszcie. Nie wiem, jak nazywacie tego drugiego.
- Skurwiel.
- To uwłaczające, jakkolwiek adekwatne.

Niekiedy nawet najbardziej prozaiczny powód wystarczał, by rozpętać wyjątkowe okrucieństwo.

- Raczej nie uczestniczymy w śledztwach.
- Proszę to powiedzieć ojcu Mateuszowi.

Pozory... (...) Jak liście, prawda? (...) Opadają nawet z najpotężniejszych koron drzew.

- Potrzebuję twojej pomocy.
Tym razem cisza przeciągnęła się jeszcze dłużej. Syn nieczęsto słyszał takie sformułowania z jego ust. I właśnie dlatego tkwiła w nich moc. Sztuka manipulowania ludźmi polegała nie tylko na tym, by poznać odpowiednie narzędzia, ale też na tym, by używać ich oszczędnie. Zbyt częste eksploatowanie prostych zagrywek sprawiało, że cała sztuka mijała się z celem.

(...) im lepiej znało się przeciwnika, tym lepiej odczytywało się go za pomocą mowy ciała - ale reguła ta doznawała uszczerbku w przypadku tych, których znało się rzekomo na wylot. Każda relacja była obustronna. Jedna strona poznawała sygnały wysyłane przez drugą, druga zaś sposoby na zmylenie przeciwnika.

Kiedy Gerard zobaczy szereg nieodebranych połączeń, będzie kręcił nosem, mówiąc, że to tak, jakby oblepiać czyjeś drzwi wejściowe kilkoma kartkami z informacją, że naciskało się na dzwonek.

Ale najmniej znamy te osoby, z którymi jesteśmy najbliżej, prawda?

Im większa pewność siebie, tym bardziej się rozsiadamy, tym szerzej rozstawiamy nogi i tym bardziej się prostujemy. Zabieramy więcej przestrzeni, bo czujemy, że nam się należy.

- Wszelkie skrzywienia przyciągają cię jak magnes - zauważyła.
- Nie przeczę.
Popatrzyła na niego z powątpiewaniem.
- Gdyby było inaczej, nigdy bym się z tobą nie ożenił.

Opowieść tymczasem biegnie dalej. Jak zawsze, w mojej i Twojej wyobraźni.

W ludziach tkwił mrok, który wychodził na jaw wtedy, gdy byli anonimowi.