- Umie się pan bronić, gdyby przyszło co do czego?
- Znam większość szczepów win.
Niekiedy nawet najbardziej prozaiczny powód wystarczał, by rozpętać wyjątkowe okrucieństwo.
- Raczej nie uczestniczymy w śledztwach.
- Proszę to powiedzieć ojcu Mateuszowi.
Pozory... (...) Jak liście, prawda? (...) Opadają nawet z najpotężniejszych koron drzew.
Ale najmniej znamy te osoby, z którymi jesteśmy najbliżej, prawda?
Opowieść tymczasem biegnie dalej. Jak zawsze, w mojej i Twojej wyobraźni.
W ludziach tkwił mrok, który wychodził na jaw wtedy, gdy byli anonimowi.