Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Umorzenie

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

– Na Argentyńskiej tylko waletujesz – rzuciła, ignorując jego dłoń. – Nie dorobiłeś się jeszcze prawa wniesienia tam choćby taboretu.
– W takim razie powiedz tylko, gdzie i w jakim trybie złożyć wniosek – mruknął.
– Na pewno nie tam. – Lekko się podniosła i wreszcie spojrzała na jego rękę. – Tamten organ nie przyjmuje dzisiaj żadnych podań.
Uśmiechnął się i pokręcił głową.
– Składam zażalenie – oznajmił.
– Oddalam.

- To, że po tym, jak już uznasz mnie za wyjątkową zołzę…
- Sprostujmy jedną rzecz – przerwał, kładąc dłoń na jej udzie. – Od początku cię za nią mam.

Mariusz Klejn był skuteczny głównie dlatego, że idealnie pasował do starego porzekadła: jeśli pomożesz kryminaliście przed popełnieniem przestępstwa, też jesteś kryminalistą - jeśli zrobisz to po fakcie, jesteś jego prawnikiem.

Jest wdowa jako określenie kobiety, która straciła męża. Wdowiec jako mężczyzna, który stracił żonę. I sierota na opisanie dziecka, którego rodzic zmarł. Brakuje nam jednak terminu na rodzica, który stracił dziecko.

Kto kocha zwierzęta ten nie kocha zoo.

- Nie jęcz – odbąknęła. – Ciebie może w drodze powrotnej pierdolnąć samochód. I jeśli będzie to czarna iks piątka, odwalisz kitę miło zaskoczony.

- Idź lepiej poczytać Zmierzch, ja muszę pomyśleć.
- Zmierzch?
- To chyba się w Twoim wieku czyta, nie?- odparła zamyślona Chyłka, przesuwając spojrzeniem po materiałach. - Kręci was historia rówieśniczki, która przez całą tę książkę w sumie musi przesądzić, czy jest nekrofilką czy zoofilką.

Czekały ją trudne dni - mimo to nawet ten najdłuższy z nich wszystkich będzie przecież trwał nie dłużej niż dwadzieścia cztery godziny.

- Cóż...- Uniosła wzrok - Wszystko to spekulacje. Równie dobrze mogę za tydzień wyciągnąć kopyta.
- Jezu...
- Nie jęcz - odbąknęła. - Ciebie może w drodze powrotnej pierdolnąć samochód. I jeśli będzie to czarna iks piątka, odwalisz kitę miło zaskoczony.

- Wiesz, jaki teraz jesteś w moich oczach?
- Nie.
- Taki, że powinno dodawać cię do Gangu Słodziaków w biedrze.

- Wiesz, jak nazywają się świadkowie Jehowy po japońsku - rzuciła.
Kordian uznał, że raczej nie oczekiwała odpowiedzi.
- Ding Dong.

Przede wszystkim musisz wiedzieć, że twoja gęba wygląda, jakby praworęczny pięciolatek narysował ją lewą ręką. Że zazdroszczę wszystkim, którzy nigdy nie mieli okazji cię poznać. Że zawsze byłam ciekawa twojego oglądu na inteligencję, jako formy życia zupełnie z nią niezaznajomionej, i że to ty jesteś powodem, dla którego producenci umieszczają instrukcję użytkowania na opakowaniach szamponu do włosów.

- To zachowuj się jak na Zordona przystało.
- To znaczy?,
- Panikuj, gadaj bez sensu, rób z siebie marynowane cielę i w pewien sposób uroczego przygłupa- wyrzuciła na jednym oddechu.

- Kancelaria prawna Chyłka bez wspólników – rzuciła. – W jaki sposób mogę pospieszyć z pomocą?

- Nie słyszał pan o jego porzodku?
- Przodku?
- Konstanty Julian Zordon. Słynny powstaniec listopadowy.
- Ależ to był Ordon...

- Naprawdę łatwiej wygrać kłótnię z mądrym niż z głupim - burknęła.
Kąciki ust Teresy lekko drgnęły. - To prawda - odparła. - Z głupcem nigdy nie wygrasz. Za każdym razem sprowadzi się do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

- To problematyczne. U mnie jest tak, jak w niektórych knajpach. Nic nie kupisz, to nie posikasz.
Oryński westchnął.
- A co sprzedajesz?
- Ciosy w pysk. - odparła bez wahania. - Reflektujesz?

- Nieśmieszne? - nie poddawał się.
Zmierzyła go wzrokiem i westchnęła.
- Tak śmieszne, że zaraz zgotuję ci owacje pośladkami na stojąco.

- Nigdy nie poznasz tego poczucia lekkiego niepokoju, kiedy masz okres i nagle kichniesz.

[...] Wciąż nie daje mi spokoju to, jakim cudem prokurator Rejchert wykazał się taką wnikliwością. Dotychczas miałam go za człowieka tak leniwego, że gdyby postanowił zostać ojcem, po prostu ożeniłby się z ciężarną kobietą.