Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 7

Mamy zdolność robienia dość romantycznych rzeczy w nie bardzo romantycznych okolicznościach przyrody.

Jakim cudem ja z tobą wytrzymuje?(...)
- Zazwyczaj po prostu wraz ze wschodem słońca składasz jakąś ofiarę, żeby ubłagać swoje bóstwo o łaskę na nadchodzący dzień.
- I jaka to ofiara?
(...)
Przy (...) nie będę rozmawiać o naszym życiu łóżkowym, Zordon.

Mamy dwoje uszu i tylko jedne usta nie bez powodu. Powinniśmy słuchać dwa razy więcej niż mówić.

Boże, nie powinnam mu ufać. Nie po tym, co przeczytałam w pamiętniku i usłyszałam od Rafała.
A mimo to miał u mnie kredyt zaufania. Nie wiedziałam dlaczego, nie rozumiałam nawet, jakim cudem było mnie na niego stać.

- Zapomniałeś już, co sądzę o statystyce, Zordon? – odparła urażona Chyłka.
- Gdzieżby. Cały czas w głowie mam twoje słowa o tym, że jeśli mój sąsiad bije żonę codziennie, a ja nigdy, to statystycznie rzecz biorąc bijemy swoje żony co drugi dzień.

Na moment zaległa ciężka cisza. Chyłce przyszło do głowy, że zazwyczaj w przypadku braku tropu z czasem przepada też „o” w samym słowie „trop”. I zastępuje je „u”.

- Czyli twój poziom zaufania do mnie nadal jest taki, jak do polityków - ocenił.
- Mniej więcej.

Imię Gracjan było na tyle rzadkie, że nawet pozbawione tej dodatkowej informacji o malarstwie byłoby wymowne. A w połączeniu z nią właściwie przesądzało sprawę.

Czym się tak kłopoczesz, kawalerze? – bąknęła, imitując ton głosu Buchelta.
– Tym, że nic nie mamy.
– Mamy wszystko, czego nam potrzeba. Mnie.
– Obawiam się, że tym razem to nie wystarczy.
– Puszczę to mimo uszu. Ale miej świadomość, że w moim świecie kara za takie herezje jest mniej więcej taka, jak w Iranie czy Arabii Saudyjskiej za apostazję. Albo jak w Korei Północnej za obrazę Kim Dzong Una.
– Ciekawe porównanie.
– Mam na myśli sam mechanizm, nie osobę.
– Jasne. Przecież nie masz nic wspólnego z dyktatorami.

- Nie pójdę na policję – przerwałam siostrze. – Nie mam żadnych dowodów, że stało się coś złego. A jedyny niepokojący fakt to samobójstwo dziewczyny, która do niego pisała. O tym nie zamierzam wspominać.

- To, że po tym, jak już uznasz mnie za wyjątkową zołzę…
- Sprostujmy jedną rzecz – przerwał, kładąc dłoń na jej udzie. – Od początku cię za nią mam.

Może miał rację w tym, że niewiedza do niczego mi się nie przyda.

- Byliśmy naprawdę blisko - odezwała się nagle Wardyś-Hansen.
Sama nie wiedziała, skąd popłynęły te słowa.
- Kiedy mieszkałeś w Krakowie - dodała. - I nie mam na myśli fizycznej intymności, tylko to, że naprawdę się widzieliśmy. Takimi, jakimi jesteśmy. Bo na tym polega bliskość.

- Naprawdę musisz zatruwać mi życie swoim gadaniem?- bąknął – Nie wystarcza ci, że robisz to samą swoją bytnością?
- Nie zatruwam, ubogacam.
- Jak mucha na gównie.
Forst uśmiechnął się blado.
- To porównanie nie jest dla pana zbyt pochlebne.
- Idź do diabła- odparł Edmund.

Nigdy nie rezygnuj z czegoś, o czym nie możesz przestać myśleć, choćby przez jeden dzień.

- Cierpi Pan na jakieś zaburzenia hiperkinetyczne?
- Co?
- A konkretniej na zespół nadpobudliwości psychoruchowej z brakiem koncentracji uwagi?
- O co Ci kurwa chodzi ?
- O to że przerywa mi Pan w pół zdania i nie potrafi poczekać, aż skończę przesłuchanie...

- Dlaczego wyglądasz, jakbym przyłapał cię na piciu Carlo Rossi?-rzucił.
- Niczego takiego nigdy nie robiłem, więc trudno powiedzieć, jak wyglądałbym w takiej sytuacji.
- Mniej więcej tak jak teraz.
- Teraz wyglądam po prostu jak ja.

- Nie byłeś na wykładzie- zauważył.
- Bo prowadził go mój ojciec.
- I to ma być usprawiedliwienie? (...)
- Wszystko doczytam. Powiedz mi tylko, czym dzisiaj usypiałeś resztę.

W przypadku Gerarda proces ten przypominał raczej otwieranie na chybił trafił szufladek, podczas gdy ten on liczył na to , że znajdują się tam rzeczy, których potrzebował.

(...) Ten prawnik może nie mieć zamiaru się kompromitować przed szefostwem (...)
- Po pierwsze, ten prawnik to mój mąż.
- No tak.
- Po drugie, kompromituje się tylko swoim gustem muzycznym i żywieniowym - powiedziała stanowczo. - Jeżeli chodzi o wszystko inne, mucha nie siada.

Galeria - kliknij aby powiększyć