Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Wyrok

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

W efekcie Kordian musiał zająć zwyczajowe miejsce pasażera w iks piątce. I modlić się, by samochód nie przekroczył bariery dźwięku.

– Mam nieodparte wrażenie, że dzisiaj świat się skończy – powiedział.
– To dobrze. Znaczy, że jutro zacznie się na nowo.

- Dowiesz się też, że prawnik nie tańczy. Prawnik znajduje się w obrocie.

– Prawnik się nie zakochuje – rzuciła z uśmiechem.
– Prawnik popada w stan wyłączający świadome albo swobodne podjęcie decyzji i wyrażenie woli.

– Schmetterling stąd, już – syknęła.
– Wiesz, co to znaczy, prawda? – włączył się Langer.
– Wypierdalaj?
– Motyl.
Chyłka przewróciła oczami.
– A brzmi jak zniewaga.

– Poradzisz sobie – odezwała się Magda.
– Wiem. Wyrżnę tę zarazę.
– A z Kordianem…
– Właśnie o nim mówię.
– Daj spokój.

- Z pustego nawet Chyłka nie wypije.

- Jak nie możesz nic dobrego powiedzieć o sobie, mów źle o innych.

– Mhm – potwierdził cicho. – Przenicowałem każdy bajt danych Benza i zgadnijcie, co znalazłem.
– Po twoim entuzjazmie wnoszę, że gejowskie porno – spróbowała Joanna.

- Mój… przyboczny nie toleruje glutenu, nie trawi laktozy, nie je mięsa. Co może mu pani zaproponować? – spytała. – Poza zamówieniem ubera do domu?

– Pani wybaczy – odezwał się Kordian. – Moja kobieta nie jest do końca zrównoważona.
– Twoja… kobieta? – odparowała Joanna.
Obrócił się do niej i westchnął.
– A jak mam powiedzieć? – szepnął. – Kiedyś nie było problemu, wystarczyła patronka. Ale teraz co? Moja koleżanka? Moja dziewczyna?
– Właścicielka.
Pokręcił bezradnie głową, a potem na powrót przeniósł wzrok na Annę z recepcji.
– Sprawczyni mojej niedoli i ja chcielibyśmy porozmawiać z kimś z szefostwa.

Nigdy nie rezygnuj z czegoś, o czym nie możesz przestać myśleć, choćby przez jeden dzień.

– Lubisz horrory, Zordon?
– No – potwierdził niepewnie.
– To musisz koniecznie zobaczyć Odbicie.
Usiadł obok niej i uśmiechnął się lekko.
– Na Netflixie?
– W lustrze.

– Wchodzisz czy nie? – rzuciła.
Billy zajrzał ostrożnie do środka.
– A jesteś sama?
– Na tyle, że zaraz spotka mnie kodokushi – wymamrotała.
– Co?
– Samotna śmierć – oznajmiła, a potem ruchem ręki zaprosiła
McVaya do mieszkania. – Japończycy muszą wszystko nazwać,
szczególnie te ich surowe ryby… ale też ludzi, którzy odchodzą na
łono Abrahama, a potem przez lata nikt nie odkrywa trupa. Leży
sobie to truchło w domu, rozkłada się i tyle.

- Wciąż nie mogę cię rozgryźć – rzuciła.
- To chyba niezbyt dobry z ciebie prokurator.
Odpowiedziała bladym, przelotnym uśmiechem.
- Z jednej strony jest w tobie coś, co każe sądzić, że jesteś naprawdę porządnym facetem – podjęła. – Z drugiej coś, co świadczy, że jesteś gotowy na wszystko.

Niepokoi mnie jedna rzecz - odezwał się w końcu Orynski.
Nie martw się, Zordon. Starożytni Grecy twierdzili, że małe penisy to powód do dumy.

- Artykuł osiemset trzydziesty piąty kodeksu cywilnego?
- Depozyt? Nie. Potrzebuję większego kalibru.
- To może... - zaczął i podrapał się pogłowie. - Róże na gorze, fiołki na dole... kocham cię tak, że ja pierdolę?

Ścieranie się ze mną na sali sądowej to trochę tak, jak cała ta sprawa z akceptowaniem plików cookies. Nic nie zrozumiesz, a na końcu i tak się na wszystko godzisz.

Liczy się to, jak sprawnie to opakujesz. A kto jak to, ale ty potrafisz ściemniać.
- Tak?
- Inaczej nie ustrzeliłbyś takiej partii jak ja.
-Fakt- przyznał i lekko się uśmiechnął.

- Mieliśmy umowę - powiedziała. - A ty podobno z umów się wywiązujesz, nie? Jesteś jak pieprzony Lannister.