Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Z pierwszej piłki

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Nie po­wi­nie­neś od tego ucie­kać – ode­zwał się Ta­de­usz.
– Hm?
– Od ża­ło­by. Nie­prze­by­ta cią­gnie się za tobą, za­ci­ska się na twoim życiu i nie daje ci od­dy­chać.
– Nie za­mie­rzam prze­cież…
– Wiem, jak to teraz jest – uciął Ta­de­usz. – Dzi­siej­szy świat wy­ma­ga od cie­bie, żebyś jej nie prze­ży­wał. Psy­cho­lo­dzy dają nam okre­ślo­ny czas na ża­ło­bę, a spo­łe­czeń­stwo wy­ma­ga, żebyś szyb­ko wró­cił do normy, do zwy­kłe­go funk­cjo­no­wa­nia, prze­stał ubie­rać się na czar­no i tak dalej.

(...) Niektórzy potrafią cały rok żyć dla jednego meczu i traktować go jak centralne wydarzenie w całym ich jestestwie. Potrafią płakać, kiedy drużyna nie wygra, i popaść w euforię, jeśli jej się to uda. To wszystko piękne, prawdziwe emocje. Coś, dzięki czemu nasz świat staje się warty, żeby na nim żyć.

– Jak byłem młody, śmierć i ża­ło­bę się oswa­ja­ło – pod­jął Ta­de­usz. – Ktoś umie­rał, to długo leżał jesz­cze w domu. Cza­sem nawet na sty­pie. Lu­dzie przy­cho­dzi­li, że­gna­li się ze zmar­łym, nikt nie trak­to­wał tego jako tabu. Teraz jest ina­czej. Jak tylko ktoś od­cho­dzi, na­tych­miast ukry­wa się go przed in­ny­mi, jak gdyby śmierć była za­raź­li­wa. I jak gdyby mó­wie­nie o niej mogło nas do niej przy­bli­żyć.
(...)
– Tak samo jest z ża­ło­bą – kon­ty­nu­ował Ta­de­usz. – Spy­cha się ją na bok, bie­rze się leki, roz­ma­wia z te­ra­peu­ta­mi, któ­rzy mają bły­ska­wicz­nie sobie z nią po­ra­dzić. Ale to nie jest wła­ści­wa droga. Pro­wa­dzi do
dal­szych pro­ble­mów i żad­ne­go nie roz­wią­zu­je.

Każdy się potyka, każdy kiedyś ląduje na ziemi. I czasem trzeba spędzić na niej trochę czasu, żeby podniesienie się miało sens.