Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Immunitet

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Noc była jednomyślna. Przeszłość nie zamierzała dac za wygraną, teraźniejszość nie chciała trwać, a przyszłość zdawała się nie nadchodzić.

A zaczniemy od tego, dlaczego wyglądasz gorzej niż Zordon po spotkaniu z Gorzymem.
– Słucham?
– Nieważne. – Machnęła ręką. – To takie wewnątrzkancelaryjne porównania. Mów, co się stało?

Czym się tak kłopoczesz, kawalerze? – bąknęła, imitując ton głosu Buchelta.
– Tym, że nic nie mamy.
– Mamy wszystko, czego nam potrzeba. Mnie.
– Obawiam się, że tym razem to nie wystarczy.
– Puszczę to mimo uszu. Ale miej świadomość, że w moim świecie kara za takie herezje jest mniej więcej taka, jak w Iranie czy Arabii Saudyjskiej za apostazję. Albo jak w Korei Północnej za obrazę Kim Dzong Una.
– Ciekawe porównanie.
– Mam na myśli sam mechanizm, nie osobę.
– Jasne. Przecież nie masz nic wspólnego z dyktatorami.

Witasz mnie, jakbyś nie zdążył zatęsknić, Zordon....
- Wiesz ile Cię szukałem?
- Mogę się tylko domyślać, że niuchałeś jak samiec pawicy grabówki w okresie godowym.

Otóż to Zordon. Psy to ludzkie stworzenia-oznajmiła.- W przeciwieństwie do ludzi.

- Jak tak dalej pójdzie, odbuduje się moje zaufanie do organów ścigania.
- Co?
- Choć nie - poprawiła się. - Żeby coś odbudować, musiałoby w pierwszej kolejności istnieć.

- Więc powtórzyłbyś to w sądzie?
- Oczywiście.
- Chyba tylko jeśli poprzedziłbyś to słowami, że przysięgasz mówić prawdę, samą prawdę i gówno prawdę.

A tak się składa, że mamy tam kogoś .Kogoś bez dojścia do prokuratury – zauważył Oryński.– W dodatku kogoś,kto jest już spakowany, bo wraca do Warszawy.
Joanna obróciła się do niego.
– Co? – zapytała. – Kormak wraca?
– Taki był jeden z warunków, które postawiłaś przed powrotem do firmy.
– Aha.
– Nie pamiętasz?
– Nic a nic. Gdyby Hawking skierował ten swój teleskop na moją głowę ,odkryłby najbliższą Ziemi czarną dziurę.

- Nie drwij sobie...
- Drwię, bo nie pozostało mi nic innego.

Zacytuję filipińskiego klasyka-odezwała się w końcu Joanna - Lwie Buchelcie i aplikancie Zordonie. Nie idźcie tą drogą.

Wrzuciła komórkę do torebki i aplikantowi
przemknęło przez myśl, że ta zaginęła gdzieś w odmętach tego tunelu czasoprzestrzennego.

Robili to, czego wymagała od nich demokracja - dążyli do zdobycia, a potem utrzymania władzy. System był zaprojektowany w ten sposób i Joanna wychodziła z założenia, że nikt nie powinien się na to zżymać.

- Tak czy inaczej uważam, że...
- Kartagina powinna zostać zburzona.

(...) do Kordiana dotarło, że wraz z Chyłką właściwie stworzyli kryminalistę. Teraz bowiem Sendalowi nie pozostanie nic innego, jak na pełny etat zająć się tym, co robił wespół z mafią. Legalna droga kariery bezpowrotnie przepadła. Zostały mu jedynie perspektywy poza prawem.

- Tyle tu spienionego mleka, bitej śmietany, syropów smakowych i cukru, że czuję się, jakbym wpadła do kawiarnianego odpowiednika jakiejś piosenki Britney Spears - mruknęła Joanna.
Kiedy jednak pociągnęła pierwszy łyk, rozpromieniła się.
- Smoła - oceniła. - Całkiem niezła.

- Widywałem już takich jak ty. Jest ich na pęczki.
(...)
- Takich jak ja, to znaczy? - zapytał w końcu.
- Młodych prawników, którym na początku wydawało się, że chcą po prostu dobrze zarabiać, a dopiero później uświadomili sobie, że jest w tym coś więcej.
- Idealistów? - podsunął Oryński. - Beznadziejnych fantastów, którzy łudzą się, że życie może być czymś więcej niż tylko popychaniem do przodu swojej kariery.

- Powinienem się tego spodziewać, prawda?
- Powinieneś.
(...)
- Przecież cię znam - ciągnął. - I zdaję sobie sprawę, jak zimna, nikczemna, wyrachowana z ciebie...
- Hola, Zordon. Zaraz rozpędzisz się tak, że nie wyhamujesz przed urwiskiem.

Siedzieli na beczce prochu i oboje zdawali sobie z tego sprawę.

- Nie chcesz znać szczegółów? A co z twoją twardą skórą?
- Mięknie, kiedy w grę wchodzi zabijanie zwierząt.

Moje alibi jest nie do podważenia, bo opiera się na prawdzie.