Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Obrazy z przeszłości

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

- Magdalena Szmaglińska - odczytała - Mówi ci to coś?
- Tyle co ostatnie przemówienie premiera.
- Czyli absolutnie nic.
- Zgadza się.

- Jak długo mógł tu leżeć? (...)
- Nie mam pojęcia - odparł Zaorski.
- A nie jest pan jakimś rzekomym specjalistą?
- Rzekomym nie.
- W takim razie może udałoby się panu...
- Zdechlak jest tak zgniły, że trudno cokolwiek powiedzieć - uciął Seweryn, kucając przy ciele. Zbliżył się do zdeformowanej, pozieleniałej twarzy na odległość dwóch centymetrów i przez moment się nie poruszał.
- Co pan robi? - rzucił komendant.
- Lubię głęboko spojrzeć komuś w oczy, zanim go pocałuję.
- Jezus...

- Gdzie idą ludzie, jak umarną?
Do grobu. A ich zimne, pozbawione życia zwłoki rozkładają się, zżerane przez większą liczbę robactwa, niż możesz sobie wyobrazić.
- Do nieba.

Trumny to w gruncie rzeczy tabletki z wartościami odżywczymi dla Matki Ziemi.

- A nie jest pan jakimś rzekomym specjalistą?
- Rzekomym nie.
- W takim razie może udałoby się panu....
- Zdechlak jest tak zgniły, że trudno cokolwiek powiedzieć - uciął Seweryn kucając przy ciele. Zbliżył się do zdeformowanej, pozieleniałej twarzy na odległość dwóch centymetrów i przez moment się nie poruszał.
- Co pan robi? - rzucił komendant.
- Lubię głęboko spojrzeć komuś w oczy, zanim go pocałuję.

Jeśli mo­gła­byś wy­ma­zać wszyst­kie błędy, które po­peł­ni­łaś, wy­ma­za­ła­byś też całe swoje do­świad­cze­nie, które z nich pły­nę­ło. Za­pa­mię­tuj je jed­nak jako lek­cje, a nie roz­cza­ro­wa­nia.

Nigdy nie jest za wcześnie, by zmienić przeszłość, ani za późno, by zmienić przyszłość.

- Opowiem ci jeszcze tatełożarta na dobranoc i idziemy.
Lidka skrzywiła się i trwała z takim wyrazem tak długo, jakby testowała wytrzymałość mięśni twarzy.
- Nie rób tak, bo ci zostanie - rzucił Seweryn.
- No dobra. To mów.
(...)
- Przychodzi facet do optyka i mówi: "dzień dobry, chciałbym kupić u państwa okulary - zaczął. - "Do czego?", pyta pracownik. "Do widzenia". "Do widzenia".
Córka trwała w całkowitym bezruchu.
- To już? - zapytała.
- No tak.
- Strasznie śmieszne.

- Lidka śpi? - spytał Seweryn.
- Udaje.
(...)
- Prosiłem panią, żeby...
- To dziecko to wcielone zło - oznajmiła pani Swietłana. - Gasi światło za każdym razem, jak podchodzę. Potem udaje, że śpi. I że niby ja ją budzę, jak wchodzę do pokoju.

- Milczenie jest złotem - kontynuował Seweryn - Ale tylko do momentu, kiedy ma się dzieci. Wtedy staje się najbardziej przerażającą rzeczą pod słońcem.

- Doświadczyłem po prostu zjawiska Sonder.
- Czego?
- Takiego momentu, kiedy patrzysz na przypadkowego przechodnia i dociera do ciebie, że jego życie jest tak samo złożone i bogate jak twoje. I zaczynasz o tym myśleć.
Burza westchnęła cicho w odpowiedzi.
- Poza tym tamta sytuacja to w pewnym sensie odwrotność LubimyCzytać.pl - dodał Zaorski. - Kiedy widzisz kogoś, kto czyta twoją ulubioną powieść, to trochę tak, jakby książka polecała ci człowieka.

Jeśli mogłabyś wymazać wszystkie błędy, które popełniłaś, wymazałabyś też całe swoje doświadczenie, które z nich płynęło. Zapamiętuj je jednak jako lekcje, a nie rozczarowania.

Z biegiem czasu to uczucie powinno słabnąć (...) Ale tak nie było. Po prostu nauczyłam się z nim żyć. A kiedy zjawił się z powrotem w Żeromicach i zobaczyłam w jego oczach dokładne odzwierciedlenie tego, co u mnie, zupełnie oszalałam. Było w nich to tęskne wyczekiwanie, które znają tylko osoby kochające naprawdę. Ta potrzeba bliskości, to cierpienie, kiedy brak jest drugiej połowy ciebie i ...

Chwilę później wyszedł z sypialni, doprowadziwszy się do takiego porządku, że Polski Ład sprawiał przy nim dość dobre wrażenie".