Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Trawers

Inne książki Remigiusza Mroza:
Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

– Nie mamy dowodów, inspektorze. A nawet gdyby udało nam się przekonać kogokolwiek, w niczym nie pomogłoby to pańskiemu przyjacielowi.
– Wypraszam sobie.
– Słucham?
– W żadnym wypadku nie nazywajmy tego sukinsyna moim przyjacielem. Przestrzelił mi dłoń, nie pamięta pani?

Kredytów nie biorę, bo są sprzeczne z moim światopoglądem. Jeśli nie masz pieniędzy, nie możesz ich wydawać, proste. Z operatora jestem zadowolona. Gdybym nie była, dawno bym go zmieniła. A badania mnie nie interesują, bo statystyka to jedno wielkie kłamstwo. Dziękuję i proszę nie zawracać mi więcej dupy.
A jeśli to oferta telewizyjna, oglądam ostatnio tylko VOD w internecie. Od kiedy wszedł Netflix, jestem już w ogóle kontenta.

Z naturą jednak się nie walczy, człowiek bowiem z góry skazany jest na porażkę.

- Fakty to tylko ustalony przez kogoś, utrwalony stan rzeczy.

- Nie zwykłem ufać ludziom, których dopiero poznałem.
- Bo nie miałeś jeszcze do czynienia z Joanną Chyłką.

- (...)
- To nie wystarczy, żeby zmienić cokolwiek w mojej sytuacji.
- Nie, ale ustawi cię w odpowiednim świetle. Zaufaj mi.
- Nie zwykłem ufać ludziom, których dopiero poznałem.
- Bo nie miałeś jeszcze do czynienia z Joanną Chyłką.

- Panie inspektorze?
- Zastanawiam się.
- Nad tym, czy podjąć trop?
- nad tym, czy nie przenieść cię do szpitala psychiatrycznego.

- Zastanawiam się, czy twoja pewność siebie ma pokrycie w rzeczywistości.
- Nie odpowiem, bo musiałabym cię obrazić. A nie zwykłam tego robić klientom przy pierwszym spotkaniu.
- Mam grubą skórę.
- Nie wątpię. W celi musi być ostro, co? W zasadzie dziwię się, ze jeszcze dychasz. Choć powiem ci, komisarzu, że nie wyglądasz najlepiej.
- Wzajemnie.

- Wiem, że zarażam pogodą ducha i sprawiam wrażenie, jakbym nieustannie sobie żartowała, ale potraktuj to jak pieprzone ultimatum. Panimajesz?

- Wierzę, że prawnik musi mieć otwarty umysł, bo ten świt jest naprawdę popieprzony (...) Każda kolejna sprawa utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Było coś w tej prawniczce, co podnosiło go na duchu. Właściwie należałoby uznać to za raczej dziwne, ale zawsze lubił kobiety odbiegające od normy. Zapewne dlatego, że sam nie miał z normą wiele wspólnego.

Wisiał nad przepaścią i sam diabeł podał mu rękę, wciągając go na górę. Trudno było postrzegać to w kategoriach ratunku, bo zapewne następnym etapem tego planu było zepchnięcie go z powrotem w przepaść.

- Fakty to tylko ustalony przez kogoś, utrwalony stan rzeczy.
- Tak, tak... (...) - Ale nie mam teraz czasu na takie dysputy. Mamy tu prawdziwą gównoburzę, jeślibyś nie wiedział.

– Coś nie pasuje? – zapytała, orientując się, że obejrzał ją dokładnie.
– Temperatura.
– Trzeba było poprosić jakiegoś znajomego, żeby przyniósł ci płaszcz.
– Nie chodzę w płaszczach.
– I nie masz znajomych – dodała Chyłka, zniżając głos. – Tak?

Pozory stanowiły najgroźniejszą broń każdego psychopaty.

- Do wicewojewody- rzucił Forst
- Jest... są państwo umówieni?
- Tak.
- Na którą godzinę?
- Na tę- odparł i wskazał zegar wiszący na ścianie.

Dziwiło go co innego. Fakt, że bestia postanowiła go uratować.

Zżymamy się za oskarżenia, że nie pomagaliśmy Żydom, a potem palimy ich kukły. Gdzie tu logika?

Milczenie wychodzi Ci naprawdę świetnie, komisarzu. Od razu widać, że jesteś do tego stworzony.

Słyszycie, że napływający obcy nie stanowią zagrożenia. Że tylko jedna dziesiąta procenta to osoby niebezpieczne. Pytam was więc: jeśli w kilogramie mąki byłby miligram trucizny, ryzykowalibyście, jedząc taki chleb?