Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Losowe cytaty Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 4 miesięcy i 2 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 15

- W takim razie jedyny ratunek w Kompozytorze - odparł. -Tym, który siedzi w areszcie. Nie wiem, jak nazywacie tego drugiego.
- Skurwiel.
- To uwłaczające, jakkolwiek adekwatne.

Najgrozniejsze uderzenie nadchodzi z kierunku, którego się nie spodziewasz.

(...) o ile parszywą egzystencję zaliczamy do kategorii życie.

HauerHub w pewnym sensie był dla obydwojga odpowiednikiem dziecka, którego właściwie nigdy nie planowali mieć. Podczas kampanii stał się platformą spotkań z wyborcami – także tymi, którzy stronili od mediów społecznościowych. Wchodząc na stronę, mogli na bieżąco obserwować feed z Facebooka, Instagrama, Twittera i Snapchata.
Było to niewyczerpane źródło dla wszystkich tych, którzy pragnęli mieć wgląd w życie politycznych celebrytów. Hauer ani Milena nie mieli wątpliwości, że właśnie tak są postrzegani – i robili wszystko, by to wrażenie utrzymać.

-Ty zgniły kutasie - rzuciła. - Zawsze wiedziałam, że jesteś tępym sierpem, ale teraz wychodzi na to, że nawet nie byłbyś w stanie stoczyć opony ze wzgórza.

Spojrzał na Milenę, ta nie ruszyła się z miejsca. Nie było dla nich tematów tabu, właściwie nie istniały nawet kwestie, które traktowaliby jako krępujące czy wstydliwe. W ich relacjach panowała pełna swoboda i Patryk był przekonany, że jest tak dzięki brakowi napięcia seksualnego między nimi. Oboje byli atrakcyjnymi ludźmi, oboje czuli potrzebę zaspokajania erotycznych potrzeb – tyle że nie ze sobą.

Ceniła go za to, że nie owijał w bawełnę. Był jednym z nielicznych, którzy w ostatnim czasie nie zachowywali się jak słoń w składzie porcelany. Wszyscy inni niezgrabnie i nieudolnie lawirowali gdzieś między szacunkiem wobec niej a obawą przed powiedzeniem czegoś niewłaściwego. Powód był prosty – kiedy doszło do kryzysu w ośrodku premiera, ciężar władzy przesunął się na drugi organ egzekutywy.

- Czasem niewiedza jest błogosławieństwem - ucięła Joanna. - Zastanów się, psy kompletnie by zwariowały, gdyby wiedziały, ile kości mają w ciele.

Nastąpią lęk, cierpienie i rozpacz.
Ludzie zaczną szukać pomocy,
będą zwracać się do diabelskich postaci.
Wtedy ukaże się sam Szatan.

- I naprawdę chcesz tak po prostu...
- Nic nie jest tutaj po prostu, Zordon - ucięła, zbliżając się do niego. - Do kurwy nędzy, jesteś osobą, która uświadomiła mi, że traktowanie miłości jako szeregu procesów biochemicznych w mózgu jest jak mówienie, że gry komputerowe to zera i jedynki przesuwające się w silikonie. Niby ma to sens, ale nie oddaje nawet ułamka realnego obrazu.
Oryński wciągnął głęboko powietrze i spuścił wzrok.
- Poza tym pokazałeś mi, że jest jedna banalna prawda w życiu, która zawsze się obroni.
- Jaka?
- Ludzie albo są sobie przeznaczeni, albo nie.

- Zawiesiłeś się, Zordon?
- Myślę.
- Nad czym?
- Nad tym, że pierwsze słowo Baby Yody prawdopodobnie padło dopiero po drugim.

- Tyle jest oczywiste.
- Oczywiste jest to, że karma dla psów powinna być pierwszym produktem, na którym umieszcza się napisy w braille'u, a jednak nikt na to nie wpadł.
- Co?
- Niewidomi. Psy przewodnicy - odparła Joanna. - Łączysz już jedno z drugim?

Wiesz co dobija mnie najbardziej? To, że znam cię na tyle dobrze, by wyczuć ironię w twoim głosie, nawet kiedy ty sam nie wiesz, że ona tam jest.

- Co ci za to grozi?
- Niewiele, biorąc pod uwagę, że mogę wygrać szczęście.

(...) gdzieś żyje najniebezpieczniejszy człowiek na świecie. I jest nim między innymi dlatego, że nikt nigdy nie pozna jego tożsamości.

Przytulił ją tak mocno, że na moment zabrakło jej tchu. Nie miała jednak najmniejszego zamiaru nawet o tym wspominać. Uświadomiła sobie, że w tych ramionach byłaby gotowa umrzeć. Była to zarazem najbardziej przerażająca, jak i najprzyjemniejsza myśl w całym jej życiu.

Nie otworzyła jej od razu, bo jeśli kierowała się w życiu jakąkolwiek żelazną zasadą, to sprowadzała się ona do prostego: najpierw kawa, potem wszystko inne.

Miłość sprawia, że nawet najbardziej bystre oczy przestają widzieć.

Niekiedy nawet najbardziej prozaiczny powód wystarczał, by rozpętać wyjątkowe okrucieństwo.

W traumatycznych chwilach pamięć wychodzi na wysokie rejestry. Każdy pamięta, gdzie był i co robił, kiedy samoloty uderzały w Word Trade Center, kiedy w mediach pojawiła się wiadomość o katastrofie prezydenckiego samolotu czy kiedy dowiedział się o śmierci najbliższej osoby.

Galeria - kliknij aby powiększyć