Strona numer 13
Samym swoim jestestwem zasługujesz na to, żeby słońce ustąpiło ci miejsca na nieboskłonie.
- Potrzebujemy jakiegoś zwierzaka - bąknął
- Ja już mam. Amebę umysłową.
Z nią zawsze był w domu. W domu bez czterech ścian, ale za to z dwojgiem oczu.
Oboje spojrzeli na mnie tak jak gdybym miał umierać. On - z zadowoleniem. Ona - z rozpaczą.