Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Losowe cytaty Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 4 miesięcy i 2 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 13

- Przemieszczam się w realnym świecie tylko po to, żeby w wirtualnym wrzucić zdjęcie z nowego miejsca.
- I? -odparła. - Zdefiniowałeś właśnie całe swoje pokolenie.

Staliśmy się tak wygodniccy i stworzyliśmy sobie tak głębokie poczucie komfortu i bezpieczeństwa, że doszło do pewnego absurdu. Zaczęliśmy budować specjalne parki rozrywki, escape roomy i sale tortur, by móc się wystraszyć. Nie wspominając już o oglądaniu i czytaniu horrorów.

- Moja klientka...
- Oskarżyciel posiłkowa.
- Oskarżycielka posiłkowa...
- Pani mecenas (...) - Poprosiłbym, ażeby stosowała pani określenia ustawowe.
- Oczywiście, Wysoki Sądzie. Oskarżyciel posiłkowy tutaj nie ma
- Może pani odmieniać te nazwy przez przypadki, pani mecenas.

Samym swoim jestestwem zasługujesz na to, żeby słońce ustąpiło ci miejsca na nieboskłonie.

- Czuć od Ciebie alkoholem - zauważył
- A od Ciebie moralną zgnilizną i intelektualnym rozpadem, ale nie wypominam Ci tego.

- Potrzebujemy jakiegoś zwierzaka - bąknął
- Ja już mam. Amebę umysłową.

Z nią zawsze był w domu. W domu bez czterech ścian, ale za to z dwojgiem oczu.

Siedział sam, jak zwykle. Pochylał się nad plastikową tacką i dziobał kartofla plastikowym widelcem. Obok leżało rozgotowane mięsiwo bardziej przypominające to, co opuszcza układ pokarmowy niż to, co do niego trafia.

Gdyby żyli w kraju takim jak Nigeria, gdzie porwania dla okupu były codziennością, już w szkole Marzena nauczyłaby się, żeby nigdy nie wierzyć ludziom, którzy proszą o przeparkowanie samochodu. Stanowiło to jedną z najpowszechniejszych metod porywania kobiet, nie tylko w państwach afrykańskich.

De mortuis nil nisi bene.
– Co?
– O zmarłych mów dobrze, albo wcale.
– Ta zasada nie dotyczy zbrodniarzy wojennych. O Hitlerze czy Stalinie nadal się mówi, a ja samych superlatyw nie słyszę.

Edmund pokiwał głową, a komisarz wyciągnął paczkę czerwonych westów. Zapalił jednego i po raz kolejny przeczytał epitafium na grobie Olgi. Wiedział, że była ateistką lub agnostyczką, ale nie spodziewał się, że w swoim testamencie da temu wyraz. Tymczasem jedno z poleceń dotyczyło właśnie tego, co ma znaleźć się na płycie.
Szrebska kazała wybić na swoim nagrobku: „Witaj! I wybacz, że nie wstanę”.

Oboje spojrzeli na mnie tak jak gdybym miał umierać. On - z zadowoleniem. Ona - z rozpaczą.

Być może zdziwiłoby ją obcesowe podejście, gdyby nie to, że grzebiąc w przeszłości Forsta, dowiedziała się, jakim jest człowiekiem. Bezpośredni przełożony twierdził, że chodzący w czerwonych koszulach w kratę komisarz jest niesforny, działa raptownie i przynosi polskiej policji więcej szkód niż korzyści.

Nie jestem psychopatą” – zaczął. „Nie przesiaduję ze zwłokami swoich ofiar, nie upajam się odorem śmierci i rozkładu. Nie zabijam dlatego, by zaspokoić wynaturzone żądze. Zabijam, by żyć”.
Na moment przerwał i przeczytał swój list. Tak, początek był całkiem przyzwoity.
„Nie jestem psychopatą” – podkreślił jeszcze raz. „Jestem artystą, a zarazem publicznością dla swoich dzieł. Są moje. Nie dzielę się nimi z nikim”.

Nie bój się strzelać do nieznajomych...

Ei incumbit probatio, qui dicit, non ei, qui negat.
Obróciła się i ściągnęła antyramę. Spojrzała na napis. „Ciężar dowodowy spoczywa na tym, kto twierdzi, nie na tym, kto zaprzecza”.

Nie wygląda to najgorzej – odezwał się Wiktor.
Adwokat wzruszył ramionami.
– Tylko tyle ma pan do powiedzenia?
– Nie wróżę z fusów.
– Nie? A wydawało mi się, że wszyscy w palestrze to robicie.
Tadeusz położył ręce na stole i splótł palce.
– Niech pan ostudzi emocje – poradził.
– Są wystudzone jak wczorajsza herbata, o której się zapomniało i zostawiło ją na noc przy uchylonym oknie.

- Więc powtórzyłbyś to w sądzie?
- Oczywiście.
- Chyba tylko jeśli poprzedziłbyś to słowami, że przysięgasz mówić prawdę, samą prawdę i gówno prawdę.

Myślała, że zostawiła to już za sobą, ale się myliła. Niewiele trzeba było, by cały ładunek emocji na nowo eksplodował. Był jak jeden z tych niewybuchów z drugiej wojny światowej, który potrafił niezauważony przeleżeć pod ziemią niemal osiemdziesiąt lat, a potem spowodować cały szereg problemów. Ledwo go wykryto, ogradzano całą strefę wokół, wzywano saperów i spodziewano się najgorszego.
Teraz w głowie Agaty działo się coś podobnego. Ledwo go zobaczyła, w tej jego pieprzonej, czerwono-czarnej koszuli, a miała ochotę ogłosić ogólny alarm i przygotować się na nadciągające niebezpieczeństwo.

Talon na kurwę i balon [...] Dostajesz świstek papieru i kładziesz go na biurku. Jak przyjdzie co do czego i będziesz miał zebrać burę, pojawi się twój opiekun i zrealizuje talon na kurwę. Jak zasłużysz na jakiś bonus, spienięży ci talon na balon.

Galeria - kliknij aby powiększyć