Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Losowe cytaty Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 4 miesięcy i 2 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 14

Masz problemy ze słuchem? Czy polski język ci się przykurzył? - odparła. - Mogę wezwać tłumacza, nie ma problemu. Ale Zordon powie ci, jak to jest z tłumaczeniami.
Spojrzał na Oryńskiego, a ten wzruszył ramionami, niespecjalnie wiedząc, co ma powiedzieć.
- Twierdzi, że są jak kobiety - dodała. - Jak wierne, to niepiękne, jak piękne, to niewierne.

Jechali przez pół godziny, może godzinę. Była to dla Oryńskiego katorga z dwóch powodów. Po pierwsze, był zaniepokojony tym, co nadchodziło. Po drugie, wokół znajdowały się tysiące papierosów. I ani jednej zapalniczki.

- Pytałem, czy masz jakiś konkretny plan- wydusił w końcu.
- Mam.
- Jaki?
- Kurwa sprytny.

– Nie wiem, co myślą moi rodzice.
– Nie dali panu żadnych powodów, by sądzić, że nie są zadowoleni?
Wito nerwowo poruszył się na mównicy.
– A co to ma być, familiada? – zapytał.

Uczyło mnie wielu troglodytów pokroju Tatarka - odezwała się. - Ale byli też tacy, którzy wiedzieli, na czym naprawdę polega praktykowanie prawa.
- I?
- I ci ludzie zawsze podkreślali, że prawnik nie jest uosobieniem spisanych ustaw. Stanowi raczej ucieleśnienie panujących w społeczeństwie zasad.
- To właściwie dość niebezpieczny pogląd. Znaczy, że można olewać prawo, jeśli mu nie pasuje.
- Prawo? Tal - odparła. - Ale nie to, co jest jego fundamentem.

- Będziesz musiał robić dużo więcej, mój drogi.
- Co takiego?
- Na razie zajmij się niesieniem swej sułtanki.

Nie wiem. Może podświadomie nastrajam się bojowo. Zrobimy im prawdziwy Blitzkrieg, Zordon.

- Naprawdę fascynuje mnie twoja pobożność.
- To nie pobożność, Zordon, a zwykły element mojego jestestwa.
- Hm?
- Człowiek jest jak laptop - wyjaśniła. - A wiara jest jak Wi-Fi, łączy go z całym światem. I podobnie jak owa sieć, jest niewidzialna.

Nie ufaj mu,
a jeszcze bardziej nie ufaj sobie.

Kto błaga o cokolwiek, ten w istocie nie żyje.

Wymuszenie działa tylko, jeśli presja pojawi się szybko. Zanim ofiara zdąży dwa razy się zastanowić.

Co to za pajac? – odezwał się Rom.
– Zordon.
– Co?
– Mniejsza z nim. Jest moim szoferem.
– Przyprowadziłaś go tu jako obstawę?
Chyłka zaśmiała się, kręcąc głową.
– Pewnie – odparła. – Tylko tak niepozornie wygląda. Jak sama nazwa wskazuje, w rzeczywistości może przywołać kilku gości ubranych w kolorowe spandeksy, którzy doszczętnie przemodelują ci dupę.
– Co takiego?
– Współpracuj, a nie przekonasz się o tym, ile mogą.
Koro wyglądał na skołowanego, Oryńskiego zaś nurtowała wiedza Chyłki na temat „Power Rangers”. On sam ledwo załapał się na schyłek popularności serialu na Polsacie, ona w tym czasie musiała już studiować, a może nawet zaczynać aplikację.

Żelazny spojrzał niepewnie na Kormaka, a ten skinął mu głową.
- Już w Polsce?
- Nie, siedzi jeszcze w Manchesterze, Artur - wyręczyła chudzielca Joanna. - A to jego, kurwa, forma astralna.

Pożytek z ciebie nie większy niż z worka ziemniaków. A może nawet mniejszy, bo cały czas mielesz ozorem i trzeba tego słuchać.

Chyłka zbliżyła się do niego z wolna.
- Postawmy sprawę jasno - powiedziała. - Jeśli kiedyś zobaczysz mnie biegającą, dzwoń od razu na policję, bo to będzie znaczyło tylko jedno: że przed kimś spierdalam.

Znów miałem wrażenie, że się uśmiecha. Ale może oczami wyobraźni widziałem to, co podświadomie chciałem dostrzegać.

- Jesteś religijny? - zapytał Reddington.
- Ustawa o ochronie wiary pozwala mi nie odpowiadać na to pytanie.

- Umie się pan bronić, gdyby przyszło co do czego?
- Znam większość szczepów win.

Każda na­sto­lat­ka przy­naj­mniej raz musi za­du­rzyć się w ja­kimś gnoj­ku, który ją skrzyw­dzi. Ina­czej nie na­uczy się ni­cze­go, co przy­da jej się w dorosłym życiu.

Miejsca te nie miały ze sobą wiele wspólnego i leżały stosunkowo daleko od siebie, co mogło sugerować że ktoś wybrał je z premedytacją.

Galeria - kliknij aby powiększyć