Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 36

Przeciętny Polak więcej niż w kościele modli się na kanapie przed telewizorem, kiedy ogląda mecz reprezentacji Polski.

- Kiedy wyeliminujesz wszystko to, co niemożliwe, cokolwiek zostanie, nawet jeśli wyda się nieprawdopodobne, będzie prawdziwe...

Silnik zaskoczył, a Edmund ruszył przed siebie.
- Przydałby się panu przegląd - zauważył komisarz. -Trzeba sprawdzić paski alternatora i sprężarki.
- Tobie przydałby się przegląd mózgu, Forst.
Wiktor uniósł brwi.
- Doceniam ten przytyk, ale...
- Coś ty, do cholery, zrobił? - zapytał Osica.

- Naprawdę myślisz, że możesz wszytko ?
- Oczywiście, że mogę. Jak wszyscy. Możliwości każdego z nas są nieograniczone, dopóki jesteśmy w stanie zaakceptować konsekwencje swoich działań...

Robiłam wszystko, by mieć jako takie życie, a dostałam od losu ciebie... teraz jedyne, co mnie obchodzi to to, żeby tego nie stracić.

- Wiem. I przepraszam, naprawdę nie miałam...
- Wystarczy to jedno słowo.
- Co?
- "Przepraszam" - odparł. - Wystarczy, że na nim skończysz. Jeśli ciągniesz dalej, traci na znaczeniu.

- To zachowuj się jak na Zordona przystało.
- To znaczy?,
- Panikuj, gadaj bez sensu, rób z siebie marynowane cielę i w pewien sposób uroczego przygłupa- wyrzuciła na jednym oddechu.

- Nie wywołuj żadnych pożarów, Forst.
-Tak jest, panie inspektorze - odparł, a potem wszedł do środka i zajął miejsce przy oknie. - Ugasiłem ich już wystarczająco wiele - mruknął do siebie.

Wiesz, że prawnik nie pada pijany? Prawnik ogłasza upadłość.

Jeśli wyeliminujemy wszystko to, co nielogiczne, pozostanie nam to, co prawdziwe.

- Potrzebuję dobrych wieści, Kormak - rzuciła.
- I przychodzisz do mnie?
- Ostatnio stajesz na wysokości zadania. Feruś rozegrałeś wzorowo - pochwaliła go. - Ale tym razem interesuje mnie nasz waginolog.[...] - Nie tak ich określacie w swoim slangu? [...]
- Piczowłaz - oznajmił w końcu. - Lub pochwogrzeb.

Muszę naoliwić umysł, a to potrafi tylko chmiel.

- Mówi się trudno, pije się dalej.

- Zordon się do ciebie odzywał?
- Masz na myśli Kordiana?
- Nie, kurwa, tę amebę w słoiku z Power Rangers...

- Zordon!
Dopiero teraz Oryński uświadomił sobie, że zna ten głos. Obejrzał się przez ramię i zobaczył idącą ku niemu Chyłkę.
- Wołam cię już któryś raz - powiedziała.
- Mam na imię Kordian.
- Zordon, Kordon, jeden pies - rzuciła.

Kiedy Chyłka kogoś nie lubi:
- Niewiary-kurwa-godne – rzuciła.
-Te zawszone suki, te małe kurwiszony…
Przerwała tylko po to, by głęboko się zaciągnąć.

- Dwie cuchnące larwy, wyleniałe ściery, przebrzydłe lampucery i niemyte torby… - kontynuowała Joanna. - Zborsuczałe flądry, od pługa odrąbane muły i jebane bydlądyny bagienne… Jak ktokolwiek może mieć tak nasrane w…
... zwykła swołocz.

Z modlitwą jest trochę jak z mieczem. Muszę wiedzieć, jak go używać.

- Poziom mikromortów w przypadku Zordona wynosi mniej więcej pięćdziesiąt tysięcy
(...)
- Skala, o której mówię, jest czysto naukowa. Mierzy się nią prawdopodobieństwo śmierci. Jeden mikromort to jak szansa jeden do miliona, że kopniesz w kalendarz.
- Ile punktów ma ta rzekoma skala?
- Tyle, ile ludzie mają głupich pomysłów.

Chwilę po tym jak weszli do mieszkania, postawiła na kuchennym stole butelkę tequili Espolón, a obok salaterkę. Wsypała do niej dwie paczki nerkowców, po czym z gracją zasiadła na krześle.
- Zordon! - krzyknęła. - Zrobiłam kolację.
Wyszedł z toalety i spojrzał niepewnie na dzisiejsze menu.
- Za bardzo się nie najemy.
- Nie, ale za to porządnie nawalimy.

(...) jak się wyskakuje z płonącego budynku, raczej nie cieszy się z perspektywy krótkiego lotu, tylko martwi się perspektywą upadku

Galeria - kliknij aby powiększyć