Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 39

- Nic nie jest tutaj po prostu, Zordon - ucięła, zbliżając się do niego.- Do kurwy nędzy, jesteś osobą, która uświadomiła mi, że traktowanie miłości jako szeregu procesów biochemicznych w mózgu jest jak mówienie, że gry komputerowe to zera i jedynki przesuwające się w silikonie. Niby ma to sens, ale nie oddaje nawet ułamka realnego obrazu.

Raz zajrzysz w ślepia diabła i nigdy już nie będziesz taki sam.

- I ot tak mówisz mi o tym?
- Nie ot tak - odparł, spuszczając wzrok. - Kosztowało mnie to trochę namyślunku.
- Nie ma takiego słowa, Zordon.

Kobiety chodzą wolniej, bo myślą w trakcie.

- Widziałem, że zaparkowałeś swoje cinquecento obok mojego samochodu – rzucił przyjaznym tonem imienny partner.
-Tak, ekhm… rzeczywiście
- Wyjątkowo charakterystyczny samochód.
Aplikant pokiwał głową nie mając zamiaru poprawiać szefa, że daihatsu nie ma wiele wspólnego ze wspomnianym fiatem. Stał w progu czekając, aż Żelazny powie, żeby zajął miejsce przed biurkiem. Ten jednak marszczył czoło, wpatrując się w ścianę.
- Nie, nie – bąknął. – Inaczej nazywają ten samochód…
- Oni?
- Słyszałem rozmowę kilku chłopaków z noryobory.
[...]
- Pikaczento! – powiedział w końcu Artur.

- (...) A, Leon, słuchaj...
- No?
- Chrap tak jak wczoraj, to obudzisz się rano z upierdoloną przegrodą nosową.

(...) Zauważyła za to Filipa, który szybkim krokiem kierował się ku niej. Popatrzyła najpierw na niego, a potem na butelkę.
Stawała się nim, czy tego chciała, czy nie. A może po części zawsze nim była.

Bezgraniczne, ślepe oddanie jakiejkolwiek idei prowadzi do skrajnego zaślepienia i odbiera zdolność racjonalnego myślenia. Chrześcijaństwo, islam czy zoroastryzm, żadna różnica. Każda, nawet najbardziej szlachetna idea może zostać skrzywiona przez fanatyków.

Czasem pożegnanie się z  kimś jest pokazaniem tej osobie, jak bardzo ci na niej zależy.

- Co bierzesz? - spytała.
Kordian ledwo mógł dosłyszeć, co powiedziała jego towarzyszka.
- Menu - odparł pod nosem.
Nie zaryzykowałby, biorąc cokolwiek w ciemno. Co mogli serwować w takim miejscu? Na zapleczu najpewniej ubijali kozy, a potem utaczali im krew na jakimś ołtarzu. Być może w grę wchodziły też koty. Najbezpieczniejszym wyjściem była chyba kawa.
- Bierz na rozgrzewkę hard rock nachos.
- Nie dziękuję - odparł aplikant, przerzucając strony menu.
- Od razu z grubej rury? To weź to, co ja. Hickory-smoked bar-b-que combo.
Zerknął szybko na skład dania, którego nazwa brzmiała jakby składało się zarówno z kóz, kotów, jak i chrześcijańskich duchownych.

Zasialiśmy już w tych jurystach ziarno wątpliwości. Teraz podlalibyśmy je hektolitrami prawniczego kuglarstwa i czekali, co wyrośnie.

- Wszelkie skrzywienia przyciągają cię jak magnes - zauważyła.
- Nie przeczę.
Popatrzyła na niego z powątpiewaniem.
- Gdyby było inaczej, nigdy bym się z tobą nie ożenił.

...jesteś obcą mi osobą, z którą chciałabym nawiązać jeszcze większą nieznajomość.

Zaraz potem jego usta ułożyły się w słowo, które doskonale znała.
Wolno i z wyraźnym trudem wyrecytował: mamihlapinatapai.
Pamiętał.

O statystykach
- jeżeli mój sąsiad bije swoją żonę codziennie, ja nigdy to statystycznie rzecz biorąc bijemy je co drugi dzień - Zordon
- według statystyki średnio każdy człowiek na świecie ma jedno jajo i jeden jajnik - Chyłka.

Co możesz zrobić lepiej sam, po prostu zrób.

Zawsze zastanawiało go, jak udaje jej się przeforsować swoją wolę na innych – tym bardziej, że opryskliwość niespecjalnie zachęca ludzi do współdziałania.

Niebezpiecznie jest namawiać ludzi do odwagi z bezpiecznego miejsca.

- To problematyczne. U mnie jest tak, jak w niektórych knajpach. Nic nie kupisz, to nie posikasz.
Oryński westchnął.
- A co sprzedajesz?
- Ciosy w pysk. - odparła bez wahania. - Reflektujesz?

Nieistotne, jak się zaczyna, ważne, jak się kończy. A ja to robię z przytupem, na pełnej kurwie.

Galeria - kliknij aby powiększyć