Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 35

- Zobaczymy tego świadka? - zapytał Kordian.
- Z całą pewnością nie. Wyciągnęli od niego wszystko, co magli wyciągnąć, ustalili przebieg zdarzeń, a my dostaniemy go dopiero na sali sadowej. I zapewniam cię, że będzie wtedy jak kebab obracający się przy mocnej grzałce i z wolna podpiekany.
Popatrzył na nią niepewnie.
- Robię się głodna od tego czekania - wyjaśniła, rozglądając się.

- Zakładam, że wszystko jest możliwe w świecie, w którym kaczki potrafią myśleć, że są ludźmi.
- Co proszę?
- To nie żadna aluzja polityczna - zapewniła.

Nie miało wiele wspólnego z gabinetami na dwudziestym pierwszym piętrze Skylight – była to niewielka klitka, a żeliwny kaloryfer przywodził na myśl czasy, kiedy guma Donald robiła furorę.

Ale najmniej znamy te osoby, z którymi jesteśmy najbliżej, prawda?

- Ty za to masz dziwną manię wyłączania światła w lodówce.
- To nie żadna mania, tylko roztropność - zaprotestowała Joanna i ciężko westchnęła.
- W głowie mi się nie mieści, że w dwudziestym pierwszym wieku, kiedy wszystko podobno jest smart, nikt nie wpadł na to, żeby nocą ta pieprzona iluminacja była słabsza. Nie, zamiast tego otwierasz drzwiczki i czujesz się, jakby Bóg właśnie stworzył świat.

Zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno.

- Koty nie piją mleka, Chyłka.
- Nie? - zapytała bez przekonania. - A ty co, stałeś się specjalistą? Imię zmieniłeś na Jarosław?

- To dość ostre danie.
- A ja jestem dość ostrą babą. Poproszę.

- Zostań na korytarzu - powiedziała przed wejściem do pokoju.
- Bo?
- Bo będziesz tu spał - wyjaśniła, zamykając drzwi. Odczekała chwilę, a potem dodała: - Żartuję, Zordon. Muszę się przebrać.
Oczywiście, nacisnął klamkę, ale Chyłka mocno ją trzymała.
- Jak dziecko - skwitowała przez drzwi.
- Warto było spróbować.

- (...) niedługo tak mi nogi przyrosną do ziemi, że urwie mi dupę, jak się będę chciał gdzieś ruszyć.

- Naprawdę mógłbyś posprzątać.
- Może po egzaminie...
- Tak, tak. Sprzątanie zawsze jest po czymś.

- Dobre wieści podróżują szybko.
- Te złe jeszcze szybciej.

Edmund zakaszlał nerwowo.
- Matko Bosko… - wyjęczał – Co ty tu robisz?
- Już mówiłem że…
- Co robisz u mnie, do cholery!
- Potrzebuję pomocy.
-Od psychiatry, nie od oficera policji!

- Potrzebujesz odwyku - odezwał się.
- Od ciebie na pewno.

- Interesuje mnie tylko to, żebym nie musiała znowu uczyć się życia bez ciebie. Nie dam rady, rozumiesz?

Nie marnuj życia, Zordon, nie marnuj czasu. Nie spędzaj go na szukaniu tych straconych lat. Wiesz, jak to mówią - pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy.
I nigdy nie bój się strzelać do nieznajomych.

Rośnie w siłę ten, do którego wróg przychodzi. Nie ten, który nadciąga na wroga.

Nigdy nie napisałem takiego listu do nikogo. i już nigdy tego nie zrobię. Bo nigdy nie spotkam kogoś takiego jak Ty, Burza. Nigdy nie poczuję tego, co dajesz mi samym spojrzeniem. Nigdy żaden dotyk nie podziała na mnie jak Twój. Żaden zapach nie sprawi, że nagle zabraknie mi tchu. Niczyja obecność nie da mi takiego szczęścia. Nikt nigdy nie będzie imponował im hartem ducha tak jak Ty. Nigdy nie zobaczę w nikim takiego piękna jak w Tobie. Nigdy niczyje słowa nie będą znaczyły dla mnie tyle co Twoje. Nigdy nie będę chciał z nikim dzielić życia. Ani go dla kogoś oddawać. Bo nigdy nikogo tak nie pokocham. I nigdy nie przestanę kochać Ciebie.

- Warto pamiętać, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy martwi. Tylko nie wszyscy jeszcze umarliśmy.

Siedziała na fotelu pasażera w jego żółtym daihatsu, przywodząc na myśl samego Lucyfera, który omyłkowo zawędrował do kościoła.

Galeria - kliknij aby powiększyć