Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Remigiusz Mróz

Remigiusz Mróz cytaty

Remigiusz Mróz (ur. czwartek, 15 stycznia 1987) żyje już od 39 lat, 6 miesięcy i 26 dni

Remigiusz Bogusław Mróz - polski pisarz, autor powieści, prawnik; autor cyklu publicystycznego „Kurs pisania”[2], laureat Nagrody Czytelników Wielkiego Kalibru z 2016 za powieść pt. "Kasacja".

Książki Remigiusza Mroza:

Afekt Behawiorysta Chór zapomnianych głosów Czarna Madonna Deniwelacja Echo z otchłani Egzekucja Ekspozycja Ekstradycja Ekstremista Głosy z zaświatów Halny Hashtag Horyzont zdarzeń Iluzjonista Immunitet Inwigilacja Kasacja Kontratyp Listy zza grobu
⇓ ⇓ pokaż więcej książek ⇓ ⇓

Strona numer 33

Życie nie musi być idealne, żeby się nim cieszyć i być szczęśliwym.

- Suka skupi się teraz na tobie.
Wiktor zmarszczył czoło i zerknął z ukosa na komendanta.
- No co? - burknął Edmund. - Nie pasuje ci określenie? A na faceta, który zabija Bogu ducha winne ofiary, można mówić, że skurwysyn? Można. To i nic nie wadzi temu, żeby słownie przysrać kobiecie. Jest równouprawnienie.

Nie możesz... - powiedziała nieco głośniej. - Rozumiesz?
- Nie.
Patrzył na nią w sposób, którego nie znała. Z uwielbieniem, ale jednocześnie wyzywająco. Jakby wzrokiem jednocześnie oskarżał i bronił.
- Niczego już nie rozumiem - dodał.
- Więc zrozum chociaż to, że nie będzie już odwrotu.
- Od dwóch lat nie ma.

Miała wrażenie, jakby odkryła się za bardzo, jakby mógł zobaczyć ją całkowicie nagą, odartą ze wszystkich warstw, które nakładała codziennie rano, by radzić sobie ze światem.

Absurdalne jest to, że młody człowiek musi wybrać swoją przyszłość tak wcześnie.

Ale Einstein miał rację, gdy powiedział, że logika jest tylko narzędziem, które pozwala nam dotrzeć z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zabiera nas w każde inne miejsce. I to jej powinnam użyć, żeby zrozumieć, jak wiele możliwych scenariuszy istniało.

Każdy związek to tak naprawdę próba
kobiety, by kontrolować faceta. A do mnie nie dołączono pilota.

Kodeks etyki adwokackiej. Jeden z najlepszych oksymoronów, jakie wymyślono.

- Mówiłam ci, żebyś trzymał się od tego z daleka.
- Mówiłaś mi też, że jestem fretką - zauważył. - Całe moje zdrowie psychiczne opiera się na umiejętności ignorowania takich uwag.

... bo jako tłuki nieznające podstaw przeżycia w kryzysowej sytuacji myśleliście, że facet jest: po pierwsze paranoikiem, bo wszędzie spodziewa się podsłuchów; po drugie dziwakiem, bo milczy przez długie minuty; po trzecie niesamowicie znerwicowanym delikwentem, bo szczególnie podczas tych momentów ciszy tłucze powiekami jak szalony.

Joanna wyglądała na kobietę, która szanuje tylko te zasady, które sama ustanowiła.

Ale po latach praktyki w kancelarii adwokackiej wiem, że jedyną niemożliwą rzeczą jest dowieść, że jest się mistrzem świata w dochowywaniu tajemnic.

Joanna:
(... ) - Nigdy nie wprowadzą tak bzdurnych przepisów prawa drogowego jak te w Estonii. Słyszałeś, co tam grozi za przekroczenie prędkości?
(...) - Trzeba odstać karne minuty na poboczu.

- Wszystkim wydaje się, że znają swoich najbliższych. Co tu mówić o podwładnych?

- Twoja lekarka mówiła, że...
- Ta krowa dała mi jasno do zrozumienia, że niedługo będę słuchać koncertów Davida Bowiego, Lemmy'ego Kilmistera i Kurta Cobaina na żywo. Tam na górze.
- Obawiam się, że oni poszli na dół.

- Tej - odezwała się Chyłka. - Jak cię zwą?
- Słucham?
- Pytam, jak ci na imię, hekso.
Oryński szturchnął lekko Joannę.
- Co ty robisz? - szepnął.
- Gadam po poznańsku. Przygotowałam się.
- Chyba niespecjalnie dobrze ci to idzie.
Uniosła brwi i cofnęła się, jakby właśnie ją czymś obraził.
- Pyra, wuchta, Kolejorz, tej!
- Jezus Maria, wyjść gdzieś z tobą...

- Zastanowiłem się.
- I? Będziesz potrzebował pomocy swojej byłej patronki?
- Będę potrzebował pomocy mojej Chyłci.
Joanna zamarła.
- Mojej Chyłeczki.
Przesunęła dłonie z jego karku na szyję i delikatnie je zacisnęła.
- Ja ci, kurwa, dam Chyłcię, Chyłeczkę...

Szrebska kazała wybić na swoim nagrobku: "Witaj! I wybacz, że nie wstanę".

Mój mąż wychodzi z założenia, że mamy dwoje uszu i tylko jedne usta nie bez powodu. Powinniśmy słuchać dwa razy więcej niż mówić.

Nie słuchasz, nie nucisz, nie wspominasz w mojej obecności o rapujących pseudoartystach. Iron Maiden, koniec kropka. Na jutro chcę wiedzieć, o jakiej historycznej postaci śpiewają przez osiem minut. Zrobię kolokwium.
Skinął głową, zupełnie skołowany.
- Mowę ci odjęło? - spytała, strzepując popiół do popielniczki. - Czy zdziwiony jesteś, że z piosenek Ironsów można robić kolokwia? Można, a nawet trzeba. Jako na twojej patronce, wręcz ciąży na mnie taki obowiązek.

Galeria - kliknij aby powiększyć