(...) miłość zaś jest podobna do owego gapia, co się szwenda wywiesiwszy język, szukając dziury, gdzie by mógł palec wścibić.
Miłość to czyste szaleństwo. Moim zdaniem zakochanych powinno się jak wariatów batożyć i trzymać w ciemnicy. Nie stosuje się takiej kary dlatego, że to forma obłędu jest nazbyt rozpowszechniona i sami dozorcy też bywają zakochani.
W mózgach kochanków i szaleńców kipi nadmiar fantazji, tworzącej złudzenia w tempie, za którym nie nadąży rozum.