Kiedy powstawała ta piosenka, w ZChN był nie tylko on, ale i Niesiołowski, Czarnecki czy ulubieniec narodu Kaziu Marcinkiewicz. I jedyną osobą, co do której się pomyliłem, a zweryfikowały to lata, był właśnie Marek Jurek. Reszta okazała się chorągiewkami i faryzeuszami. Wtedy nimi gardziłem i dziś nimi gardzę. Marek Jurek pozostał wierny swoim poglądom, swojej idei, do której z kolei ja dojrzałem. Tak, zostałem fundamentalistą katolickim, a w każdym razie tak się określa poglądy, jakie mam, na rodzinę, małżeństwo, aborcję czy gejów.
A w Ameryce? Tam jest kult sukcesu. Nikt nie nienawidzi Matta Damona za to, że teraz jest sławny, choć u progu swojej kariery przez osiem lat spał na tapczanie kątem u kolegi. Raczej wszyscy się cieszą, że mu się udało.
Życzę sobie, żeby już nigdy w moim życiu nie było małych ludzi z wielkim ego. Mam też dość osób podszywających się pod moich przyjaciół, które sprzedają bzdurne plotki o mnie. Nie chcę się już na nikim zawodzić, bo pragnę skupić się na budowaniu, a nie na niszczeniu.
To, że chcę być aktorką, mówiłam rodzicom już gdy miałam ze trzy lub cztery latka. Świata jeszcze nie znałam, ale o aktorstwie marzyłam! A że w domu zawsze słyszałam, żeby robić w życiu to, co podpowiada serce... Gdy podrosłam, zaczęłam te marzenia realizować. I rozwinęło się to w prawdziwą pasję.
To nieprawdopodobne, jak praca w nocy różni się od pracy w dzień.(...) W nocy jest coś nieświeżego, brudnego i groźnego. Myślę, że ten nastrój udzielał się całej ekipie i to bardzo nam wszystkim pomagało.
Powiem ci ciekawą historię. Otóż nazywam się Weronika Anna Dolores Rosati. Święta Weronika otarła Jezusowi twarz. Anna to matka Marii Dziewicy. A Dolores – matka cierpiąca. To ostatnie imię sama sobie wybrałam podczas bierzmowania.
Ja po prostu mówię w wywiadach prawdę – i mam nadzieję, że to właśnie napiszą dziennikarze. Zresztą do tego, żeby jakaś plotka się rozeszła, wcale nie trzeba prasy...
Gdyby filmów kinowych powstawało w Polsce więcej, być może znacznie wcześniej zadebiutowałabym na dużym ekranie.
Bo dziś, poza spontanicznością, mam też spokój ducha, który wynika z tego, że mimo iż dużo przeżyłam, nie mam wiele na sumieniu.
Jak uświadomiłem sobie że na świecie dwa miliardy ludzi marzy o butach, następne dwa miliardy marzy o rowerze, a następne dwa miliardy o samochodzie, potem jest miliard który to wszystko ma i ma kryzys, zacząłem się zastanawiać na podstawowym pytaniem co jest sensem i co jest podstawą funkcjonowania gospodarki? I myślę, że to dokładnie wolny rynek jest w gospodarce tym czym demokracja w polityce.
Ale gdy rządy i część kapitalistów dają szmal na „para-olimpiady” - to jakoś nikt nie podejrzewa, że robią to interesownie! Zdumiewające! A robią to – bo to są Apostołowie Cywilizacji Śmierci: pokazują aborcje, euthanazje, inwalidów, katastrofy, zboczenia, bandytów, morderców... Po prostu cynicznie wykorzystują tych inwalidów.
Każdy ma prawo uprawiać dowolne ćwiczenie fizyczne i urządzać dowolne zawody. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego - równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili.
Coraz więcej ludzi mnie popiera, reszta chyba nie umie czytać ze zrozumieniem. Cała cywilizacja leży w gruzach, czego przykładem są m.in. inwalidzi na arenach.
Tak, bo to jest proste życie w Kalifornikejszon. Oglądała pani ten serial to właśnie tak jest na serio.
Teraz jestem Farelką, obywatelką świata. Mimo że, nie urodziłam się w Polsce czuję się mimo wszystko Polką
Działalność artystyczna właśnie rozpoczęła się na współpracy z Panią Elżbietą Armatys w Akademii Pana Brzechwy. Miałam osiem lat gdy zapisałam się do tego zespołu. I to co zapamiętałam, i bardzo sobie za to cenię panią Elżbietę, to niezwykła pasja i zapał z jakim pracowała z nami i jaki nam się udzielał. Myślę, że tam po raz pierwszy zetknęłam się z piosenką, tańcem, aktorstwem.
Tam faktycznie najbardziej liczy się talent, przepraszam ale ciężka praca przede wszystkim i trzeba naprawdę się nauczyć, że każdy sukces większy czy mniejszy tak naprawdę nie ma znaczenia, bo trzeba właśnie mieć gdzieś tam swoją własną hierarchę wartości i nie poddawać się. I dystans zdecydowanie.
Irlandia jest przepięknym krajem, a jej zachodnie wybrzeże jest magiczne. Namacalnie wręcz poczułam więź z naturą, wyciszyłam się.