Nie będzie mojego pogrzebu. Będzie wielkie jam session, na którym pojawi się mój duch.
Nieznane mi zaklęcie na stres, ale mam kwiaty co wyrównają straty bo ważne, że jest pięknie.
Żona mi wmawia, że jak syna płodziłem to byłem zbakany. Urodził się i non stop się śmieje.
Nie jestem hip-hopowcem, jestem człowiekiem, a hip-hop jest dla mnie po prostu lekiem.
Każdy mężczyzna zasługuje na drugą szansę, ale... u innej kobiety.
Noszę majtki. No może raz byłam bez, gdy szliśmy z Radosławem do kina w wiadomym celu.
Jak zostanę politykiem to naplujcie mi w ryj i mówcie do mnie szmato.