Czekałam na taką rolę. Jeszcze nigdy nie dostałam takiej propozycji. Chciałam zagrać coś, co będzie zupełnie odległe ode mnie i mojego wizerunku. Wiedziałam, że w tym filmie mogę od początku stworzyć postać z krwi i kości, którą nigdy nie byłam i którą nie jestem.
A w Ameryce? Tam jest kult sukcesu. Nikt nie nienawidzi Matta Damona za to, że teraz jest sławny, choć u progu swojej kariery przez osiem lat spał na tapczanie kątem u kolegi. Raczej wszyscy się cieszą, że mu się udało.
Życzę sobie, żeby już nigdy w moim życiu nie było małych ludzi z wielkim ego. Mam też dość osób podszywających się pod moich przyjaciół, które sprzedają bzdurne plotki o mnie. Nie chcę się już na nikim zawodzić, bo pragnę skupić się na budowaniu, a nie na niszczeniu.
To, że chcę być aktorką, mówiłam rodzicom już gdy miałam ze trzy lub cztery latka. Świata jeszcze nie znałam, ale o aktorstwie marzyłam! A że w domu zawsze słyszałam, żeby robić w życiu to, co podpowiada serce... Gdy podrosłam, zaczęłam te marzenia realizować. I rozwinęło się to w prawdziwą pasję.
To nieprawdopodobne, jak praca w nocy różni się od pracy w dzień.(...) W nocy jest coś nieświeżego, brudnego i groźnego. Myślę, że ten nastrój udzielał się całej ekipie i to bardzo nam wszystkim pomagało.
Powiem ci ciekawą historię. Otóż nazywam się Weronika Anna Dolores Rosati. Święta Weronika otarła Jezusowi twarz. Anna to matka Marii Dziewicy. A Dolores – matka cierpiąca. To ostatnie imię sama sobie wybrałam podczas bierzmowania.
Nie kłamię. Tak zostałam wychowana. Jestem prawdomówna, choć wiem, że czasem na tym tracę.
Ja po prostu mówię w wywiadach prawdę – i mam nadzieję, że to właśnie napiszą dziennikarze. Zresztą do tego, żeby jakaś plotka się rozeszła, wcale nie trzeba prasy...
Gdyby filmów kinowych powstawało w Polsce więcej, być może znacznie wcześniej zadebiutowałabym na dużym ekranie.
Do miłości się nikogo nie zmusi. Jak facet nie wróci, to trzeba to po prostu jakoś przeżyć...
Bo dziś, poza spontanicznością, mam też spokój ducha, który wynika z tego, że mimo iż dużo przeżyłam, nie mam wiele na sumieniu.