Czy surrealizm przestaje nim być, jeśli jest urzeczywistniony?
Jak to się dzieje, że nikt mnie nie rozumie, a wszyscy mnie uwielbiają?
Czy życie jest warte przeżycia? To jest pytanie dla embrionu nie dla człowieka.
Czyż życie nie jest serią obrazów, które zmieniają się w trakcie powtarzania?
Jeżeli po to, aby żyć, trzeba nie żyć, to po co to wszystko?
Bo czyż pod stołem, który nas dzieli, nie trzymamy się wszyscy tajnie za ręce?
Będziesz dumny ze swoich talentów i uzdolnień, czy ze swoich wyborów?
Wybierzesz spokojne życie, czy życie polegające na służbie i przygodzie?