Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Czym się tak kłopoczesz, kawalerze? – bąknęła, imitując ton głosu Buchelta.
– Tym, że nic nie mamy.
– Mamy wszystko, czego nam potrzeba. Mnie.
– Obawiam się, że tym razem to nie wystarczy.
– Puszczę to mimo uszu. Ale miej świadomość, że w moim świecie kara za takie herezje jest mniej więcej taka, jak w Iranie czy Arabii Saudyjskiej za apostazję. Albo jak w Korei Północnej za obrazę Kim Dzong Una.
– Ciekawe porównanie.
– Mam na myśli sam mechanizm, nie osobę.
– Jasne. Przecież nie masz nic wspólnego z dyktatorami.

Remigiusz Mróz: Czym się tak kłopoczesz, kawalerze? – bąknęła, imitując...
Udostępnij obrazek cytatu, kopiując kod HTML:

<a href="https://cytatybaza.pl/cytat/czym-sie-tak-klopoczesz-kawalerze-baknela-imitujac-ton-glosu.html"><img src="https://cytatybaza.pl/cytat/obrazek/czym-sie-tak-klopoczesz-kawalerze-baknela-imitujac-ton-glosu.webp" alt="cytat" width="600" style="max-width:100%;max-height:644px;"></a>

Nieco podobne cytaty

To właśnie cała historia bierności tych, którzy mogli działać, obojętności tych, którzy powinni byli wiedzieć lepiej, milczenia głosu sprawiedliwości, gdy było to najważniejsze, umożliwiła triumf zła.

Nie bronię siebie. Bronię reguł państwa prawa.

Z wystąpienie w Sejmie 10 marca 2006 roku, tłumaczenie wykluczenia Cezarego Mecha z posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego w sprawie zgody na wykonywanie prawa głosu przez UniCredito w BPH.
o sobie
strona cytatu

Ciągle trudno określić, komu poza Unią Wolności odbiera głosy Platforma Obywatelska. Ugrupowanie nowe, programowo nieokreślone, udające, że nie jest partią polityczną i celowo unikające zabierania głosu we wszystkich ważnych kwestiach społecznych, ekonomicznych i politycznych – lecz za to dające popisy hipokryzji i cynizmu, dość skutecznie żerujące na znanych fobiach, ignorancji i naiwnej wierze ludzi zniechęconych do polityki. Liderzy PO już zaczynają napotykać trudności z przekonaniem wyborców do szczerości intencji swych polityków – dobrze przecież znanych, i to nie zawsze z najlepszej strony. Teraz owi politycy nagle zapewniają, że stali się inni, uczciwsi, bardziej autentyczni i bardziej prawdomówni niż wszyscy pozostali. Przy okazji nasuwa się pytanie, jak to możliwe, by ktoś z takim życiorysem jak Andrzej Olechowski – płytki intelektualnie i pod wieloma względami po prostu niewiarygodny – mógł zdobyć kilka milionów głosów w wyborach prezydenckich. PO najprawdopodobniej skończy tak jak wszystkie ruchy, które spaja jedynie cynizm, hipokryzja i konformizm. Ciekawe tylko, czy nastąpi to jeszcze przed wyborami, czy zaraz po.

Chcę zaapelować do wszystkich Polaków i Rosjan i do wszystkich ludzi dobrej woli, abyśmy tak postępowali i tak kształtowali nasze stosunki i wychowywali nowe pokolenie, aby nigdy nie doszła do głosu ideologia pogardy do człowieka.

Stoję przed jakąś dziwaczną trąbą i myślę, że głos mój ma się oddzielić ode mnie i pójść gdzieś w świat beze mnie, jego właściciela. Zabawne pomysły mają ludzie! Doprawdy, trudno się nie śmiać z tej dziwnej sytuacji, w której nagle głos pana Piłsudskiego się znajdzie. Wyobrażam sobie tę zabawną chwilę, gdy jakiś ananas korbą nakręci, śrubkę naciśnie – i jakaś trąba, zamiast mnie gadać zacznie. Pusty śmiech mnie bierze, że ten biedny mój głos, ode mnie oddzielony, przestał nagle być moją własnością i należy już, nie wiem, do kogo, nie wiem, do czego: do trąby czy do jakiegoś akcyjnego towarzystwa. Najzabawniejsza jest jednak myśl, że kiedy mnie już nie będzie, głos pana Piłsudskiego sprzedawanym będzie za trzy grosze gdzieś na jarmarkach, prawie na funty, jak pierniki, na łuty jak jakieś cukierki.

Widzieć ciebie jedną chwilę,
Potem spędzić godzin tyle
Bez twych oczu, twego głosu —
I mam chwalić hojność losu!

Biedny ten Kościół. Jego bohaterowie to sami jacyś nieutalentowani nieszczęśnicy. Kościół wszystkich po śmierci grzebie, ale spośród ludzi publicznych hoduje sobie do apoteozy już tylko jedną nadmiernie tęgą pieśniarkę bez głosu, jedną nadmiernie suchą aktorkę bez ról oraz wyleniałego eks-amanta scen i ekranów. Tyle mu zostało z wielkiego majątku znakomitości. (…) Coraz więcej Kościół posiada budynków, ziemi, aut i pretensji, a coraz mniej osobowości. Jego owczarnia zaś przez cały miniony rok była napominana, że pobłądziła, wybierając swego prezydenta komucha zamiast katolika. I oto po roku tych kazań owczarnia deklaruje większe zaufanie do Kwaśniewskiego niż do Kościoła i liczniej go popiera. I wedle tych samych badań opinii publicznej niechęć do Kościoła jest znaczniejsza niż do prezydenta. Tak to Kościół siał, siał, nieborak – a szatan żniwa zbiera.

Nagle z wieży przemówił inny głos, niski i melodyjny; samo jego brzmienie rzucało czar. Kto słuchał nieopatrznie tego głosu, nie umiał zwykle powtórzyć zasłyszanych słów, a jeśli je powtarzał, ze zdziwieniem stwierdzał, że w jego własnych ustach niewiele zachowały siły.

Mój tata nagrywał ten głos, jak miałam 5 lat. Potem te kasety miałam gdzieś na strychu. Miałam niezłą frajdę, jak odkopałam ten karton, znalazłam siebie z czasów małej dziewczynki.