- Naprawdę musisz zatruwać mi życie swoim gadaniem?- bąknął – Nie wystarcza ci, że robisz to samą swoją bytnością?
- Nie zatruwam, ubogacam.
- Jak mucha na gównie.
Forst uśmiechnął się blado.
- To porównanie nie jest dla pana zbyt pochlebne.
- Idź do diabła- odparł Edmund.
