Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj
Milan Kundera

Milan Kundera cytaty

Milan Kundera (ur. poniedziałek, 1 kwietnia 1929) żyje już od 97 lat, 4 miesięcy i 23 dni

Czeski i francuski pisarz i eseista, znany m.in. jako autor "Nieznośnej lekkości bytu". Uznaje się, że jego styl jest inspirowany dziełami Nietzschego.

Strona numer 5

Im bardziej się kocham, tym większą mam ochotę robić rewolucję, im bardziej robię rewolucję, tym większą mam ochotę się kochać.

Chce zostać u inżyniera tylko przez chwilę; wypiją tylko filiżankę kawy, chce tylko poczuć, co to oznacza - dojść aż do granicy zdrady. Chce postawić swoje ciało na tej granicy, pozwolić mu tak stać przez chwilę jak pod pręgierzem, a potem, kiedy inżynier będzie chciał ją objąć, powie mu, jak powiedziała temu mężczyźnie ze strzelbą na Petrzynie: "Ale ja tego nie chciałam".

Człowiek, mimo że sam jest śmiertelny, nie potrafi sobie wyobrazić ani końca przestrzeni, ani końca czasu, ani końca historii, ani końca narodu; żyje stale w domniemanej nieskończoności. Ludzie zafascynowani ideą postępu nie przypuszczają, że każda droga naprzód jest jednocześnie drogą ku końcowi i że w radosnych hasłach ,,dalej" i ,,naprzód" słychać w sposób zmysłowy głos śmierci, która wabi nas, abyśmy się pośpieszyli.

Chcę tylko byś ofiara mi Twoją swobodę, twą własną i całkowitą swobodę!

Seks uwolniony z diabelskiego związku z miłością stał się anielską naturalną radością.

Historia jest równie lekka jak poszczególne życie ludzkie, lekka jak puch, jak unoszący się kurz, jak to, czego już jutro nie będzie.

Wolność zaczyna się nie tam, gdzie rodzice są odrzuceni albo pogrzebani, lecz tam, gdzie ich nie ma.

Od czasów rewolucji francuskiej jedna połowa Europy nazywa siebie lewicą, gdy tymczasem drugą oznacza się mianem prawicy. Jest niemal niemożliwością zdefiniowanie którejkolwiek z nich za pomocą jakiejś zasady teoretycznej. Nie ma w tym niczego dziwnego: ruchy polityczne nie opierają się na racjonalnych zasadach, ale na wyobrażeniach, obrazach, słowach, archetypach, które wspólnie tworzą ten czy inny polityczny kicz.

[...] że czas upływa szybciej, niż człowiek nadąża żyć, że życie jest okropne, ponieważ wszystko jest w nim naznaczone nieuchronnością śmierci.

Odczuwać zawrót znaczy być pijanym własną słabością.

Jednym z typowych leków przeciw własnej nędzy jest miłość. Albowiem ten, kto jest kochany w sposób absolutny, nie może być nędznym.

Punkty zwrotne w miłości nie zawsze bywają spowodowane wydarzeniami dramatycznymi, lecz często okolicznościami na pierwszy rzut oka zupełnie nieistotnymi. W dziejach mojej miłości do Łucji taką właśnie rolę odegrały sukienki. Aż do tej chwili Łucja była dla mnie wszystkim: dzieckiem, źródłem wzruszeń, radości, balsamem i ucieczką od samego siebie, była dla mnie dosłownie wszystkim tylko nie kobietą. Nasza miłość w sensie fizycznym nie wyszła poza granice pocałunków. Zresztą nawet sposób, w jaki Łucja całowała, był dziecinny (zakochałem się w tych długich niewinnych pocałunkach z zamkniętymi ustami, kiedy suche wargi, pieszcząc się wzajemnie, z takim wzruszeniem liczą swoje delikatne chropowatości).
Jednym słowem - aż do tej pory Łucja budziła we mnie czułość, a nie zmysłowość; do braku tego rodzaju odczuć tak przywykłem, że nawet go sobie nie uświadamiałem; to, co łączyło mnie z Łucją, wy dawało mi się tak piękne, że nie przyszło mi nawet do głowy, że czegoś tu nie dostaje.

Poeta jest młodzieńcem, którego matka skłania do obnażenia się przed światem, w który nie czuje się zdolny wkroczyć.

Bohater powieści nie jest wiernym odbiciem istoty żywej. Jest istotą wyobraźniową. Doświadczalnym ego. W ten sposób powieść nawiązuje do swoich początków.

Właśnie dzięki działaniu człowiek wyrywa się z powtarzalnego świata codzienności, w którym wszyscy podobni są do wszystkich (...) w działaniu człowiek zaczyna różnić się od innych i staje się indywidualnością.

[...] Nie ma żadnego powołania. Nikt nie ma powołania. To wielka ulga zrozumieć, że jest się wolnym, że nie ma się żadnego powołania.

Rozumiałem moich wierzących przyjaciół i w przypływie solidarności i emocji niekiedy chodziłem z nimi na mszę. Czyniąc to, nie nabierałem pewności, że istnieje jakiś Bóg, byt kierujący naszymi przeznaczeniami. Co w każdym razie ja mogłem o tym wiedzieć? A oni, co oni mogli o tym wiedzieć? Czy byli pewni, że są pewni? Siedziałem w kościele z osobliwym radosnym poczuciem, że moja niewiara i ich wiara są dziwnie sobie bliskie.

Jeśli wierzymy w Boga, możemy jakoby w każdej sytuacji stworzyć poprzez nasze zachowanie to, co on nazywa ''Królestwem Bożym na ziemi".

Czegóż możemy żądać więcej niż szczęścia przez jedną chwilę?

Dręczy mnie jedno: czy jesteś łajdakiem dlatego, że napisane jest to w górze? Czy też napisane jest to w górze dlatego, że tam w górze wiedzieli, żeś łajdak? Co jest przyczyną i co jest skutkiem?

Galeria - kliknij aby powiększyć