Piękne życie dotąd było - Uczty, banki, karty, bale, Lecz co dalej, nie wiem wcale. Ani grzędy, ani chatki, Pusto, goło wskróś i wkoło - A zaś kredyt - o, mój Boże! Już w nim ledwie tchu ostatki, Ledwie palcem kiwnąć może.
W karty? dobrze – ta zabawa Zawsze jakąś korzyść sprawi, Bo co przegrać kto nie może, To w pół darmo nam zastawi.
Cicho, cicho. Niech wam dość będzie, moje damy, żeście huzarów zwyciężyły... że musieli kapitulować i jednego oddać wam w niewolę... i to przyznajcie... najlepszego.
Nigdy nie zgłębiałem, co stanowi istotne szczęście w małżeństwie; mniemam jednak, że dwie osoby dobierać się powinny, jak para koni: równy chód, równy zwrot, równy ogień, wtedy dobrze się jedzie a mniej się morduje. Ale kiedy jeden jest bystry a drugi leniwy, ten miękki, tamten twardousty, ten ciągnie, tamten skacze; to diabła warto!
Głównym źródłem siły i wpływu moralnego jest (…) duch chrześcijańskiej miłości bliźniego, której wyrazem i czynnym zastosowaniem (…) ma być właśnie działalność spółdzielni. A jeśli miłością bliźniego okiełzna się i umiarkuje własne samolubstwo, jeżeli w pracy gospodarczej i zarobkowej dbać nauczy nie tylko o swój interes, lecz o interes i potrzeby swego sąsiada, to taka praca (…) nie będzie dźwigać jednych a poniżać drugich, lecz podnosić ogół.
Krzewione gorliwie zamiłowanie oszczędności czyni ludność dzielniejszą, kształci w niej wolę, uczy wstrzemięźliwości i przezorności. Bo oszczędzać, to znaczy wysiłkiem woli zwalczać pokusy ciała, to znaczy rozsądkiem miarkować swoje postępowanie, to znaczy nietylko widzieć to, co się teraz dzieje, ale mieć także oczy otwarte na przyszłość i pamiętać o jutrze. Przez oszczędność rośnie tedy siła i hart moralny narodu, a to znaczy więcej nawet, niż zamożność.
W Polsce trwa prywatna wojna na 1 samolot i 96 trumien. Wojna, w której słowo »patriotyzm« staje się niepotrzebnym gadżetem. Tandetnym kotylionem pasującym nawet do kominiarki i kastetu.
Z Polakami jest jak z islamem. Narodowi fundamentaliści robią z własnej miłości do ojczyzny oręż do gnębienia innych.
Zbitka moi wychowankowie i niedzielna manifestacja wam się nie uda, bo jest nieprawdziwa. Kiedy ja w 1994 r. przestałem być prezesem MW, dzisiejsi demonstranci chodzili w pieluchach.
Do PO raczej nie wstąpię, ale za jakiś czas mogą się pojawić sprzyjające warunki do budowania formacji prawicowej. I wtedy wziąłbym w tym udział.
Oni mogą być użyci do podpalenia państwa, kiedy PiS będzie chciał rzeczywiście zrobić jakiś przewrót konstytucyjny.
Najważniejsze trzy słowa dla Polski, Polaków, naszej kultury, filozofii: wódka, wojna i kiełbasa są rodzaju żeńskiego.
Na mięsie leżała ogromna opanierowana i tak samo usmażona nieśmiertelna pieczarka. Nie tknąłem jej, rozmiary grzyba kojarzyły mi się z Czarnobylem.