Piękne życie dotąd było -
Uczty, banki, karty, bale,
Lecz co dalej, nie wiem wcale.
Ani grzędy, ani chatki,
Pusto, goło wskróś i wkoło -
A zaś kredyt - o, mój Boże!
Już w nim ledwie tchu ostatki,
Ledwie palcem kiwnąć może.
Całe Twoje życie, to wszystko czego dotkniesz, i wszystko co zobaczysz.
Czuję, że moje życie jest farsą, życie w ogóle jest farsą. Szczególnie w tym kraju.