Cytaty i aforyzmy Ulubione (0) Kategorie Autorzy Profesje Narodowości Najlepsze Cytaty losowe Szukaj

Cytaty Polaków

Zobacz listę Polaków

Polacy wg. profesji

Nie byłem nigdy zwolennikiem ślepego naśladownictwa, lecz uważałem, że polska droga do socjalizmu musi uwzględniać nasze warunki historyczne i narodowe.

Przeciętny poziom polskiego dziennikarstwa jest mniej więcej taki sam jak przeciętny poziom […] medycyny, polityki i piłki nożnej, ale do diabła, weźmy się wszyscy do roboty! […] Wytrzymywanie presji i zmuszanie siebie do nieustannego wysiłku, żeby nie popaść w rutynę i nie stanąć w miejscu.

Zmieniajmy Polskę od góry i od dołu. Kontrolujmy polityków, wybierajmy lepszych, sami kandydujmy, tworzymy społeczeństwo obywatelskie, zapisujmy się do rozmaitych organizacji, pomagajmy sąsiadom, spróbujmy stworzyć prawdziwa wspólnotę…

Ja byłem niesterowalny w tym sensie, że mając mocną pozycję zawodową […] nie dawałem gwarancji, że w pewnych kluczowych momentach spełnię rolę narzędzia. […] Były sytuacje, kiedy trzeba było kłaść wszystko na szali, żeby ocalić twarz, ale zwykle wychodziło na moje.

Przyznaję bez bicia, że ta kultura jest moją kulturą. Ja sobie zafundowałem kulturę totalnego zapie*dolu. […] Biegłem maraton w Nowym Jorku albo w Bostonie w niedzielę, a w poniedziałek o dziewiątej byłem na kolegium. […] To są moje obowiązki. Nie ma odpuszczania ani taryfy ulgowej.

Przyszło nam żyć, kiedy zmieniają się epoki. Kiedy technologia mówi, że z państewek trzeba przejść na kontynenty, na globalizację. Do demokracji trzeba wpisać nowe elementy, by była demokracją, a nie jakimś mafijnym układem. Takie mamy czasy. I będą się różne rzeczy teraz zdarzać.

Gdzie są ci mocni i silni, obdarzeni charakterem, który nasi przodkowie nazwali męskim – męscy w sposobie bycia? Mężczyźni (…) są coraz słabsi i co więcej, nic nie robią, żeby przynajmniej stworzyć pozory, że jest inaczej (…) Coraz bardziej wymagają prowadzenia za rączkę.

Publiczność bardzo szybko sprawdzi wartość aktora (…) tak zwane warunki zewnętrzne grają również rolę przy ocenie przydatności kandydatów do zawodu aktorskiego, ale decyduje przede wszystkim talent.

To zawód przynoszący tyle niespodzianek… Jak wszyscy aktorzy najbardziej cenię uznanie publiczności.

To wszystko stało się bardzo nagle i bardzo przypadkowo (…) Wracając z uniwersytetu wstąpiłam z koleżanką do baru mlecznego, do którego nigdy wcześniej nie chodziłam. Posilał się tam akurat fotoreporter ,,Dookoła świata”, Barącz, który przyjechał do naszego miasta, by zrobić zdjęcia jakiejś dziewczyny w związku z konkursem "Gwiazda tygodnia". No i stało się. Sfotografował mnie.

W życiu wygrywają ci, którzy potrafią zachować dystans do siebie. Nie traktują siebie zbyt poważanie.

Żaden aktor nie godzi się chętnie na ograniczenie swego emploi. Mnie takie ograniczenie spotkało już w początkach pracy zawodowej. Po moich pierwszych filmach uznano, że powinnam grać wyłącznie postacie dziewcząt pięknych, prostych, o łagodnym sercu: a więc typ ról, który określa się mianem „pierwsza naiwna”. Tak zaszufladkowany aktor zaczyna przeważnie wzdychać do ról „czarnych charakterów”. Postać „naiwnej” jest przecież z reguły uproszczona, a przez to pusta i nieprawdziwa. Z biegiem czasu udało mi się odejść od tego niefortunnego wzorca. Wcale nie marzę o prostocie i łagodności. (…) Ale nasz film jest zdominowany przez panów. Panowie walczą, cierpią, przeżywają problemy; panie pełnią w świecie rolę pomocniczą, są po to, by wysłuchać, pocieszyć, wesprzeć. Ich kobiece sprawy traktowane są pobłażliwie, jeśli nie zgryźliwie. (…) Moje role (młodych, zbuntowanych dziewcząt w Beacie i Ich dniu powszednim) to są pozycje wyjątkowe, zresztą niezupełnie typowe, chodziło o problemy młodzieżowe. Ale obydwie role, a także Zosię z radzieckiego filmu Bogina, wspominam bardzo ciepło. Te trzy filmy można by zresztą potraktować jako opowieść o jednej bohaterce.

Pierwsza rzecz podstawowa, dać ludziom trochę radochy, niech się pośmieją ze mnie.

Czasem mała łza na rzęsie, często światem trzęsie.

Młodość przehulałem, a resztę życia zostawiłem sobie na czarną godzinę. Proste.

(...) ale to już w życiu zwykle tak bywa, że jak ktoś głupi ma chleb, to jeszcze szuka bułki.

Picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości

Ja nigdy w życiu nie usiłowałem być kimś. Swojego życia nie planowałem, po prostu toczy się, samo.

Ciągle stoję pod ścianą, mam kuloodporną kamizelkę na sobie, albo skórę z niedźwiedzia. Kulawy, garbaty, jestem, po prostu jestem. Wystarczy, że się podobam kobietom.

W którą stronę, ch*ju, kręcisz?

Do Zenona Kliszki, który mieszał herbatę kręcąc łyżką w lewą stronę. Źródło: wyborcza.pl, 1 maja 2021 r.
strona cytatu