Czyż człowiek może całkowicie zmienić swoją postawę tylko dlatego, że go skrzywdzono?
Ludzie powinni się zmieniać po wojnach światowych. Inaczej po co by były wojny światowe?
Człowiek zmienia się od dzieciństwa po grób. Kiedy więc jest sobą?
Jeśli człowiek da z siebie wszystko, to co mu jeszcze zostanie?
Dlaczego ludzie nie przestaną rozrywać się nawzajem na strzępy i nie zaczną żyć w pokoju?!