Czy życie jest warte przeżycia? To jest pytanie dla embrionu nie dla człowieka.
Czyż życie nie jest serią obrazów, które zmieniają się w trakcie powtarzania?
Bo czyż pod stołem, który nas dzieli, nie trzymamy się wszyscy tajnie za ręce?
Czym się różni to, czego nigdy nie będzie, od tego, czego nigdy nie było?
Czym jest Bóg? Wszystkim co widzisz i wszystkim, czego nie widzisz.
Czy musimy rozumieć, to co widzimy? Czy musimy być pewni znaczenia, jakie niesie ze sobą znak?
Czy mogę nie być sobą? A będąc sobą, czy mogę postępować inaczej niż ja?
Każdy potrafi skarg wysłuchać. Kto jednak zdoła sprawić, by skarg nie było?
Czyż nie jest prawdziwie szlachetny ten, kto się nie smuci, choć się na nim ludzie nie poznali?