– Co takiego jest na klipie promującym Twoją płytę, że „konkurencyjna telewizja raczej go nie puści”? – Moja morda chyba.
Niczego nie żałuję. Ani nieudanych małżeństw, ani przegranych meczów, ani innych rozczarowań, których trochę w życiu miałem. Może tylko trochę szkoda, że w dzieciństwie karmiony byłem smalczykiem i boczusiem.
Chryste Panie, a czy ja kiedyś ukrywałem, że byłem w PRON-ie? Ba, ja publicznie poparłem stan wojenny.
Nawet gdyby mnie dopadł parkinson, to co z tego? Papież Jan Paweł II jeździł z parkinsonem po całym świecie.
Muszę przyznać, iż w pewnym okresie zdawało się, iż będziemy mogli pozostawić władzę innym; byliśmy trochę "utopistami".
Kiedy widziałem jakąś górę wydawała mi się ona wyzwaniem... Zdarzało się, że cała grupa czekała na mnie przez dwie godziny, bo ja wspinałem się na szczyt. Nie ganiono mnie (...). Kiedy jezuici zauważali u swoich uczniów ducha ryzyka, poświęcenie, gotowość do wysiłku – zachęcali ich, nie chcieli mieć uczniów mięczaków.
Jeśli udowodnią mi że mam konta za granicą, zrezygnuję z mojego stanowiska i z moich obecnych obowiązków.
Mam go zawsze przy sobie, na ramieniu, na tatuażu, który jest dziełem sztuki, ale mógłbym lepiej powiedzieć, że go noszę w sercu.
Pieniądze nie przekonają mnie do odejścia z Barcelony. Odejdę tylko wtedy, gdy Klub będzie tego chciał.
Jeśli ktoś wpada w sidła narkotyków czy alkoholu, to wina nie leży tylko w nim. Przyczyną tych problemów jest brak możliwości, brak edukacji i innych rzeczy. Wszystko zaczyna się z niezaspokojenia jakiś potrzeb. Ludzie wplątują się w nałogi, żeby uciec od problemów. Dlatego dla mnie zawsze będzie najważniejsza praca, także na rzecz osób w trudnej sytuacji. Nawet jeśli ktoś jest odpowiedzialny za swój los, to nigdy w stu procentach.
Chciałbym dalej się rozwijać i dalej odnosić takie sukcesy jak teraz. Dzięki Bogu wszystko idzie po mojej myśli i mam nadzieję, że zarówno indywidualnie, jak i drużynowo uda mi się powiększyć liczbę trofeów.
A więc poświęcę i ofiaruję najdroższej ojczyźnie moje ciało i życie, mienie i krew swoją; pragnę oddać się całkowicie na utrzymanie czci Bożej, na obronę chrześcijaństwa całego, na obsługę tego istotnego przedmurza (bo nienasycona pycha Porty Ormiańskiej to jeno pozostawiła chrześcijaństwu), mianowicie naszej spólnej matki, Korony Polskiej.
Jestem nie po to, aby mnie kochali i podziwiali, ale po to, abym ja działał i kochał. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o człowieka.
Nie jestem religijny więc nie czuję respektu przed żadną religią. Uważam, że wszystkie religie były fałszywe, oszukańcze i szkodliwe. Zarówno judaizm, jak i chrześcijaństwo. To, że jestem Żydem, ułatwia wywołanie śmiechu, gdy opowiadam niektóre żarty. Słowo Żyd stało się zresztą wytrychem, bo ludzie są na tym tle przewrażliwieni. Powiesz 'żyd' i wszyscy wybuchają śmiechem. Powiesz 'katolik' i wszyscy wybuchają śmiechem. To zupełnie jak z seksem. Uważam, że wszyscy ludzie należą do tej samej religii i wszelkie wyznania postrzegam jak kluby zrzeszające miłośników pielgrzymek, masonów, itd. Nie rodzimy się żydami, katolikami czy muzułmanami, tylko przyłączamy się do nich i dajemy im pieniądze, po czym uzyskujemy w ten sposób usprawiedliwienie naszej niechęci do innych. Nagle jestem z tymi, a nienawidzę tamtych. Nie ma to żadnego związku z religią – w jej głębszym, indywidualnym sensie.
Nie chcę osiągnąć nieśmiertelności przez moje dzieła, chcę ją osiągnąć, nie umierając. Nie chcę żyć w sercach moich rodaków, chcę wciąż żyć w swoim mieszkaniu.