- Zostań na korytarzu - powiedziała przed wejściem do pokoju.
- Bo?
- Bo będziesz tu spał - wyjaśniła, zamykając drzwi. Odczekała chwilę, a potem dodała: - Żartuję, Zordon. Muszę się przebrać.
Oczywiście, nacisnął klamkę, ale Chyłka mocno ją trzymała.
- Jak dziecko - skwitowała przez drzwi.
- Warto było spróbować.
