Jechali przez pół godziny, może godzinę. Była to dla Oryńskiego katorga z dwóch powodów. Po pierwsze, był zaniepokojony tym, co nadchodziło. Po drugie, wokół znajdowały się tysiące papierosów. I ani jednej zapalniczki.
Jechali przez pół godziny, może godzinę. Była to dla Oryńskiego katorga z dwóch powodów. Po pierwsze, był zaniepokojony tym, co nadchodziło. Po drugie, wokół znajdowały się tysiące papierosów. I ani jednej zapalniczki.